poniedziałek, 8 lipca 2019

Szydełkowy sweterek na roczek.



Witajcie!
Kolejny sweterek  dla Grzesia tym razem zrobiłam troszkę na wyrost:

szerokość przodu po zapięciu wynosi 27 cm.



szerokość tyłu - 27 cm.
długość tyłu - 35,5 cm.
długość rękawka:
od pachy w dół- 21 cm.
od ramienia w dół - 30 cm.
Zastosowałam cieniutką wełenkę, w kolorze mlecznej bieli i szydełko nr 2.


Korpus zaczęłam szydełkować od dołu, rzędami:
- oczka łańcuszka- 52 cm.
- zygzaczki (3 o. brzegowe, *słupek  - 1 o.
  łańcuszka - 1 słupek w to samo miejsce*
  słupek brzegowy),
- słupki,
- listwa szerokości 2 cm. *półsłupek - oczko
  łańcuszka*została wykonana na końcu.
Po zszyciu ramion zrobiłam taką samą listwę wokół szyjki i na zapięcie. Po zapięciu obwód korpusu wynosi 54 cm. Trzeba uważać, by rękawki wyszły identyczne.
Właściciel jeszcze sweterka nie zakładał. Mogę Wam tylko pokazać nasze wspólne,  majowe zdjęcie
z Rewy, życząc wszystkim udanych wakacji.


Pozdrawiam  serdecznie !










sobota, 11 maja 2019

Niemowlęcy sweterek na Grzesiu.

Witajcie, dzisiaj pokazuję Wam zdjęcia sweterka, z poprzedniego posta, na Grzesiu, który ma 9 miesięcy. Okazało się, że tylko rękawki były zbyt ścisło zszyte od dołu i przez to troszkę za krótkie. Sprułam ścieg na okrętkę i  zszyłam je luźniej, ściegiem płaskim.  Wydłużyły się wtedy o 1 cm. i to wystarczyło. Pozostałe wymiary okazały się dobre.



Rękawek od pachy w dół ma 15 cm., od szyjki w dół - 29 cm. Obwód rękawka w najszerszym miejscu wynosi 24 cm. Długość całego sweterka -30 cm. Obwód sweterka po zapięciu - 52 cm. Gdyby zmierzyć po skosie, reglan o d pachy do szyjki, to wynosi 15 cm. Szyjka sweterka ma 34 cm., miękko dotyka szyjki dziecka, na trzecim zdjęciu od góry widać, że nie dusi.



Słonecznie wszystkich pozdrawiam!

piątek, 3 maja 2019

Sweterek niemowlęcy dla chłopca ? Przygoda Tusi.

Witam wszystkich majowo świątecznie! Zrobiłam sweterek  dla Grzesia, tylko nie jestem pewna, czy nie za mały, bo wnuczek rośnie w oczach, a mnie się trochę z robótką zeszło. Najlepiej  jednak kształtować wymiary, przykładając robótkę do dziecka. Inaczej, choć pomysł dobry, to ubranko może wystarczyć na bardzo krótko.

 Na powietrzu lepiej widać kolory.

Sposób wykonania sweterka :
Na druty nr 3 nabrałam 131 oczek. Planowałam dekoracyjne warkoczyki, ale  włóczka zbyt gruba, żeby niemowlęciu sztywne, uwierające baty zrobić. Inne wzory nie były widoczne z racji jaskrawego melanżu. Zrobiłam więc: listwy na zapięcie po 4 oczka oraz ściągacz *3 oczka prawe, 3 oczka lewe*. Po 8-miu centymetrach równomiernie zmniejszyłam liczbę oczek do 112, żeby sweterek nie przypominał  balona i zamieniłam ścieg na pończoszniczy.
Po przerobieniu 16- tu centymetrów robótki, wyodrębniłam przody i tył sweterka  i od tego miejsca dziergałam z trzech kłębków: przody po 31 oczek i tył 50 oczek.
W miejscach na pachy zmniejszałam liczbę oczek w każdym rzędzie, aż podstawy powstałych trójkątów wyniosły po 5,5 cm. Liczba oczek każdego przodu wynosi 26, a tyłu 43 oczka.
Na rękawki nabrałam na druty nr 3 po 42 oczka i na 1 drucie przerabiałam nieco ściślej ściągacz * 3 oczka prawe, 3 oczka lewe.* Po trzech cm. ściągacza przerobiłam nieco luźniej 2 rzędy ściegiem rowkowym (oczka prawe w rzędzie nieparzystym i parzystym)) i dalej kontynuowałam rękawki ściegiem pończoszniczym. Szerokość rękawka na tym etapie wynosi 19 cm. długość 6 cm.
Dalej  rękawki rozszerzałam 2 razy co 10 rzędów i raz po 7-miu rzędach, po jednym oczku na każdym brzegu, dochodząc do 48 oczek. Potem w każdym rzędzie  je zmniejszałam, tak by boki wpasowały się w trójkąt korpusu.  Na zdjęciu rękawek się zwija na bokach i dlatego wygląda na nierówny.
Po połączeniu korpusu z rękawkami,  na jednym drucie miałam 155 oczek I to był już początek karczka.

Zszyłam rękawki od dołu i pod pachami. Długość rękawka od dołu do pachy wynosi 14 cm. Długość korpusu sweterka od pachy do dołu - 18 cm. Karczek  zaczęłam przerabiać  tak, jak dół sweterka: po 4 oczka prawe na listwy, a reszta* 3 oczka prawe, 3 oczka lewe*.
Po wykonaniu 3,5 cm karczka zmniejszyłam liczbę oczek o 24. Na  poniższym zdjęciu widać, że ujęłam tylko oczka lewe, żeby góra sweterka korespondowała z dołem. 
Pod koniec dziergania karczka zmniejszyłam również liczbę oczek prawych, Starałam się chować oczko środkowe promienia, a nie brzegowe. Przy samej szyjce robiłam ściegiem* 1 oczko prawe, 1 oczko lewe*, ale nie zrobiłam stójki, żeby nie uwierała. Niżej blokowanie na ręczniku i styropianie. Po upraniu przypięłam szpilkami  sweterek do podłoża i tak sechł.                             
 Mieliśmy bardzo silny wiatr. Około godz. 14- tej Tusia była na podwórku, kiedy wyrwało szczebelek od ogrodzenia. Ciekawska na tyle ozdrowiała, że wyszła sobie na spacer poza posesję. Po kilkunastu minutach zauważyłam, że jej nie ma, no i rozpacz, szukanie na osiedlu, wywieszanie ogłoszeń. Załamana, wieczorem weszłam na stronę internetową naszego schroniska dla zwierząt, chociaż wydało mi się, że to  za wcześnie. Patrzę, a tu wyraźne zdjęcie mojej  podróżniczki, jak wyżej, z opisem oraz  informacją, że ok. godz. 16- tej  znaleziono ją na drugim końcu miasta, w okolicach szpitala, między samochodami. Czyżby jeszcze szukała swojego pana i jak tam dotarłaO  godz. 20-tej schronisko było już zamknięte i telefonu nikt nie odbierał. Nagrałam  więc na pocztę głosową  2 wiadomości. Kobieta, która ją uratowała, w nocy do mnie zadzwoniła, żebym się nie denerwowała i umówiłyśmy się na odbiór Tusi rano.  Sunia była przykurzona, wystraszona i zdezorientowana, ale nic jej się nie stało. Jestem pełna podziwu dla wolontariuszki, która opiekuje się całą gromadka starych, schorowanych i pokaleczonych psów.  Zrywając ogłoszenie poczułam wzrok, wbity we mnie, przez grupę dzieci z rowerami. Wyjaśniłam, że to moja sunia i już się znalazła. Kochane dzieciaki, powiedziały, że jej szukały.
Obie miałyśmy dużo szczęścia. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

środa, 17 kwietnia 2019

Idą Święta

Kochani, życzę Wam ciepłych, kolorowych, pełnych radości Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, a także miłych spacerów i spotkań  z budzącą się do życia przyrodą.














Dziękuję Basi za nagrodzenie mnie miłą niespodzianką, w postaci ślicznej kurki wielkanocnej i karteczki z życzeniami. Kurka najbardziej przypadła do gustu Grzesiowi i trzeba było mu ją zabrać, żeby jej nie zjadł.



Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że Basia wyróżniła moje dziwactwo polegające na tym, że wolałam uszyć nowe spodnie, niż uprasować uprane.










Niżej, mój wielokrotnie próbowany, autorski przepis na niezwykle, puszyste ciasto drożdżowe, które jest niezbędne na wielkanocnym stole. Można go użyć na baby. Ja wolę większe formy, żeby szybko nie obsychało. Jak widzicie jeszcze nie zdążyłam go polukrować, czy udekorować bakaliami, a już  sporo zjadłam.
Na formę o wymiarach: 38 cm./12 cm/7,5 cm. dałam
3/4 szklanki mleka,
3 dkg drożdży,
12 dkg cukru,
7 żółtek,
15 dkg masła,
37,5 dkg mąki,
otarta skórka z cytryny.

Z takiej porcji wyjdą  co najmniej 2 babki.


czwartek, 28 marca 2019

Bezszwowy kardigan

Witajcie, początek dziergania  kardiganu pokazałam w poście z dnia 4 września 2018 r. https://www.blogger.com/blogger.g?blogID=2414967273687475812#editor/target=post;postID=8744715052461268176;onPublishedMenu=template;onClosedMenu=template;postNum=5;src=postname. Praca nad nim bardzo wolno posuwała się do przodu z przyczyn różnych. Miał być na zimę, wyszedł wiosenny, w kolorze jagód, fiołków lub bzu, może zastąpić cienki płaszczyk. Wełenka nie należy do najcieńszych, więc żeby mnie nie pogrubiał,  lekko dopasowałam go w talii i zastosowałam ażur tylko w tych miejscach, które mogą być szersze. Długość swetra całkowicie zasłania pupę i jeszcze trochę, ale jest przed kolana, żeby całość nie wyglądała zbyt ciężko. Oceńcie, czy moje sztuczki się udały?
























Na wieszaku widać przód, tył, rozmieszczenie ażuru i brak szwów. Żaden z kolorów na zdjęciach nie wyszedł idealnie. Jest to kolor pośredni.
                              
                            Na leżąco lepiej widać  kształt. 




 

 Opis wykonania :
Kiedy na drutach nr 3,5 miałam 316 oczek, rozdzieliłam robótkę na 3 części. Na tors pod pachami przeznaczyłam 184 oczka, a na każdy rękaw 66 oczek. Zwęziłam je dopiero przy mankietach do 47 oczek. Zrobiłam kilka centymetrów torsu, przymierzyłam i pomyślałam, że nie chcę, żeby sweter był prostym worem, więc pod biustem zmniejszyłam liczbę oczek najpierw do 176, a po kolejnych paru centymetrach do 168 oczek. Taką ilością oczek  doszłam do talii. Dalej postanowiłam równomiernie rozszerzać tors, mając na uwadze, by osiągnąć liczbę oczek podzielną przez 12. Listwy na zapięcie, wykonane ściegiem ryżowym mają po 6 oczek.
 Mając 192 oczka, na wysokości bioder zaczęłam ażur i trzeci motek włóczki.
Sposób wykonania pach pokazywałam już wielokrotnie, więc to pominę. Szerokość każdego rękawa zwężałam do 60 oczek w obwodzie, dalej dziergałam je prosto.
Dalsze rozszerzanie torsu jest możliwe tylko przy zmianie ściegu. Po zakończeniu ażuru, na dole torsu przerobiłam 2 rzędy ściegiem pończoszniczym, dodając 30 oczek przed listwą. Na samym dole torsu ostatecznie miałam 222 oczka.

Na co musiałam uważać?
1) Kiedy robótka zwiększa swoje rozmiary trzeba uważać na  motki i druty, by się nie poplątały.
2) Wykonując ażur, na dole swetra, rzędy parzyste przerabia się na lewej stronie, jako wszystkie
    oczka na lewe, natomiast na rękawach okrążenia parzyste należy przerabiać samymi oczkami
    prawymi.
3) Na schemacie wzoru warto zaznaczać na bieżąco wykonane rzędy i okrążenia, by nie pomylić
    wzoru i rękawy zrobić identyczne. Niżej moja ściągawka, dopóki jej nie przygotowałam, to
    rękawy mi się myliły.
Dobór guzików jest kwestią gustu. Ja wybrałam w tym samym kolorze, co włóczka, matowe i wklęsłe.

Nie wszystkie  grudniki kwitną zimą,  może to zależy od ich barwy, a może od terminu wsadzenia?.


Ten od lewej wyrósł
z zaszczepek przysłanych przez Basię Wójcik i zakwitł w marcu, w pięknym łososiowym kolorze. Jeszcze raz dziękuję Ci Basiu, że wzbogaciłaś moją kolekcję grudników o nowy, tak delikatny kolor.
W marcu zakwitł również grudnik z zaszczepek  od sąsiadki. Miał być czerwony, wyszedł ostry róż, ale nie szkodzi, jest piękny i różni się od moich wcześniejszych różowych połączonych z bielą. Chciałabym mieć wszystkie kolory tych roślinek.













Pozdrawiam wszystkich wiosennie!

poniedziałek, 4 marca 2019

Zimowe zajęcia.

Witajcie moi drodzy obserwatorzy i goście ! W  styczniu  dziewiarstwo jakoś mi nie szło, gdyż sztywniejący kciuk i własnoręcznie wykonywane poprawki  malarskie oraz palenie w piecu c.o. odciągały mnie od drutów. W lutym postanowiłam odpocząć w górach. Tak się złożyło, że pierwszy raz byłam w Muszynie.

Mróz i ja z wnukami - Krzysiem i Grzesiem hartujemy się.
Ten biały domek, który widać za synową polecam, to " Willa Karo", wyposażenie kwater, czystość
i kultura, jak w hotelu pięciogwiazdkowym, a dużo taniej !
 Niżej  ośnieżona Muszyna, opatulonego w wózku Grzesia praktycznie nie widać.



To dziecko jest nieprawdopodobnie bezproblemowe. Ma apetyt, nie choruje, na mrozie tylko trochę nos mu się zaczerwienił, cieszy się, jak się go przebiera, potrafi wrzasnąć tylko wtedy, kiedy ma mokro lub jest bardzo głodny. Jeszcze nie siedzi, ale już raczkuje.

















Razem z Krzysiem stwierdziliśmy, że Pijalnia wód mineralnych niestety o tej porze roku jest zamknięta. Liczne miejsca spacerowe i wypoczynkowe nabiorą uroku późniejszą wiosną i latem.

Ostatnie zdjęcie było zrobione w pobliskiej Krynicy. Tam bywałam już wcześniej.
Widoczny na nim mój syn dzisiaj obchodzi urodziny, to była szczęśliwa noc, kiedy o godz. 24 pojawił się na świecie. Życzenia złożyłam mu dzisiaj o 12-tej w południe.






Po spacerach najlepiej odpoczywa się z książką. Pierwszy raz sięgnęłam po  powieść polskiej pisarki Agnieszki Walczak - Chojeckiej i stwierdziłam, że ma lekkie pióro. Tematem głównym powieści " Gdy zakwitną poziomki" są autentyczne, przeżycia kobiety, związane z  tęsknotą za potomstwem
i trudnościami z  zajściem i utrzymaniem  ciąży. Warto przeczytać i  zrozumieć problem.










Po powrocie do domu zachorowała mi  Tusia. Nie będę się wdawać w szczegóły, ale wyglądało to  bardzo poważnie, byłam przerażona, bo ona ma już 17 lat. Na szczęście pani weterynarz z zaprzyjaźnionej lecznicy dla zwierząt szybko i skutecznie jej pomogła. Dała jej 2 tygodnie na wyzdrowienie, a ona po dwóch dniach odżyła. Z niedowierzaniem patrzę, jak biega po schodach i po ogródku.
 Zdjęcie robiłam dzisiaj. Choroba i leki nieco ją przestawiły, bo w ciągu dnia śpi, a w nocy wstaje, chce jeść, pić i biegać. Trochę się przez nią nie wysypiam, ale niech tam, ważne że jesteśmy razem. Miałam Wam pokazać Muszynę, a wyszło, że pokazałam rodzinę.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i obiecuje wkrótce post robótkowy.

wtorek, 11 grudnia 2018

Bonetki i babeczki do zdjęć oraz życzenia świąteczne.

Witajcie po dłuższej przerwie spowodowanej odnawianiem domu. Nie byłabym sobą, gdybym nie poprawiała po malarzu, no i się zeszło. Tak już mam, po fryzjerze też zawsze robię poprawki. Trudno było mi wygospodarować czas na robótki, ale się udało, skończyłam obiecane czapeczki dla noworodków. Prawie wszystkie młode mamy chcą mieć sesje zdjęciowe swoich pociech w pierwszym miesiącu ich życia. Ta moda nawet mi się podoba, ale jestem przeciwniczką ubierania bliźniaków jednakowo. Postanowiłam udowodnić, że można to zrobić w tym samym stylu, ale jednak inaczej. Tak powstało 5 czapeczek dla znajomej. Sposób dziergania  słodkich babeczek dla najmniejszych  pokazywałam tu: http://iwonusiowo.blogspot.co/search?updatedmax=2018-07-22T07:08:00-07:00&max-results=7  Bonetki bvły dla mnie wyzwaniem, zwłaszcza ich wymiary. Czapeczki prezentuję na zaczętym wiele lat temu, żółtym obrusie. Nie będzie skończony, chociaż wzór ciekawy, ponieważ sztuczna nitka potwornie się skręca i plącze w robocie. Więcej było rozplątywania jej, niż samego szydełkowania, więc spasowałam.




Uznałam, że  śnieżynka w grudniu musi być. Zaczynałam ją szydełkować od kółka z tyłu, o średnicy - 7,5 cm. Góra i przody, to prostokąt o wymiarach 14cm / 28cm. Potem zrobiłam drabinkę z tyłu i wykombinowałam podwójną regulację wstążeczkami, które po ściągnięciu będą sobie po prostu wisiały i fruwały.





Niżej widok  z przodu i z prawej widok tyłu.














Moja sypialniana lampa stała się modelką dla troszkę mniejszej, łososiowej bonetki. Średnica kółka - 8,5 cm i adekwatne wymiary 10,5 /30cm.










































Głębokość różowej bonetki, z nieco wywiniętym daszkiem
(odległość od środka kółka do pikotki) -14 cm.




średnica kółka -7 cm.












Dla bliźniąt można tworzyć różne zestawy np. łososiowa czapeczka z brązowo-kremową.
 Różowe z białym.
 Według tego  samego fasonu.






















Dla zainteresowanych zastosowane schematy:



łososiowa bonetka

kółko do śnieżynki

śnieżynka














 różowa bonetka







 Moi drodzy Goście!


Boże Narodzenie to cudowny czas.
Wszyscy już czekają na choinki blask.
Na jej świeży zapach i kolorów moc.
Na pierwszą gwiazdkę
i tę cudowną wigilijną noc.
Wesołych Świąt!