Ostatnio na dworze było bardzo zimno, śnieg i ślizgawica, mniej wychodziłam z domu. Złapałam więc druty, szydełko, resztki włóczek i powstała czapeczka- babeczka oraz baktus dla kilkumiesięcznej, słodkiej sąsiadeczki..
W tym przypadku potrzebny był rozmiar 42-44cm.
Baktus, dziergany samymi oczkami prawymi na drutach nr 3,5 jest dosyć gruby. Ma 117 cm długości
i w najszerszym miejscu 12,5 cm. Wykończenie jest zrobione szydełkiem.
i w najszerszym miejscu 12,5 cm. Wykończenie jest zrobione szydełkiem.
Niżej widać kolejne etapy powstawania czapki:
Zaczęłam na drutach nr 3 nabierając 88 oczek włóczką wrzosową. Ściągacz dla czapki nasadzanej jest szeroki, ma 4,5 cm.
Biała, cienka włóczka się nie sprawdziła, musiałam zmienić na grubszą, wziąć druty nr 3,75 oraz równomiernie zmniejszyć liczbę oczek, wykonując co 8 oczek 2 oczka razem, co dało 79 oczek. Po zrobieniu 7,5 cm robótki, liczbę oczek zmniejszyłam do 71. Po 11 cm zmniejszyłam do 64 oczek. Na wysokości 14 cm czapki, miałam na drucie 57 oczek, a na wysokości 16 cm - 32 oczka. Te oczka ściągnęłam w kółeczko.
Dużo zabawy było z naszyciem 20 -tu perełek cieniutką żyłką, by dziecko nie mogło ich urwać i włożyć do buzi. Perełki naszywałam w miejscach zgrubień, powstałych przy zmniejszaniu obwodu czapeczki. Maskowanie nierówności i dekoracja w jednym było dobrym pomysłem.
Niżej czapeczka prawie gotowa. Brakuje tylko brązowych muszelek, które później zawiesiłam na wypukłym pasku.
Mroźny mamy styczeń, ale serca gorące. Pozdrawiam cieplutko i serdecznie!







