niedziela, 21 października 2012

Moje najnowsze prace

Szarą grubą wełnę, znalezioną w szufladzie wykorzystałam na czapę na wielkie mrozy.
Julusiowi też już rączki nie zmarzną.

13 komentarzy:

  1. Świetna czapa i łapki extra!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czapa jest okej,mrożna zima nie jest grożna.O zimie nie myślę bo jej nie lubięęęęęęęęęęęęęę.
    Pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  3. Podwójna czapka, to jest to na mrozy. Łapki dla Julusia są rozczulające.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czapka super,łapki dla Julusia cudowne.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. fajna czapa, nawet w Alpach nie zmarznie.
    łapeczki wspaniałe i jakoś tak już zimowo-świątecznie się na blogu zrobiło, a dopiero wczoraj lato było kompletne...

    OdpowiedzUsuń
  6. takie rękawiczki chyba mojemu synkowi muszę zrobić, bo nie wiedziałam co można półrocznemu dziecku na jesień zakładać. wszystko co w sklepach to grube jak na Sybir, a jesienią takich nie potrzeba. piękne oba wyroby! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Do wykonania męskiej czapy z otokiem zainspirowała mnie Aurelia. Łapki z cienkiego akrylu mięciutkie wyszły, ściągacze robiłam na drutach nr 2,5 a dalej na trójkach. Próbuję do tego zrobić baktusa według pomysłu Zdzichy, ale Julek nie pozwala mi od siebie odejść.

    OdpowiedzUsuń
  8. super wyszła czapka a rękawiczki takie malusie śliczności :) ewa

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny pomysł z tą czapką

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna czapeczka , kiedyś tym sposobem robiłam czapkę która przechodziła w szalik.

    OdpowiedzUsuń
  11. To chyba była damska czapka. Szalik dla syna robię osobno.

    OdpowiedzUsuń