wtorek, 18 czerwca 2013

Niedzielne spotkanie z Szarymi Szeregami.




Przedstawiam Wam  wspaniałych ludzi - autentycznych członków walczących "Szarych Szeregów" z  okolic Łodzi i Warszawy. 16 czerwca uczestniczyłam wraz z rodziną w ich XX Zjeździe w Ośrodku Turystycznym w Grabskich Budach. Są to ludzie schorowani, ale duchem bardzo młodzi, serdeczni  i pomimo ciężkich przejść bardzo weseli i rozśpiewani. Zjazd trwał 3 dni, ja obserwowałam tylko ostatni dzień, ktory zaczął się mszą polową. Seniorzy z wielkim  przejęciem sami udekorowali ołtarz. Po uroczystościach oficjalnych, wspomnieniom,  żartom i poczęstunkom nie było końca. Osoby młodsze w kadrze, to organizatorzy, członkowie rodzin i Prezydent Miasta, który  uhonorował członków Stowarzyszenia  Szarych Szeregow medalami.
                                             
                                                Czułam się świetnie w ich towarzystwie.

Mszę polową odprawił Kapelan wojskowy w randze pułkownika. Asystowali mu harcerze najmłodszego pokolenia. Puste ławki świadczą o tym, że nie wszyscy  mogli przyjechać. W poprzednich latach zjeżdżało się około 100 osob, teraz było tylko 36 zasłużonych seniorów.

Uroczyste opuszczenie flagi na zakończenie Zjazdu.

Wszyscy goście żegnani byli głośnymi okrzykami, które rozpoczynał Prezes Stowarzyszenia Szarych Szeregów - czuj, czuj, czuwaj!

11 komentarzy:

  1. Fantastyczne spotkanie , bardzo lubię takie spotkania z ludźmi , którzy mają tyle nam do przekazania ciekawych opowieści i prawdziwych historii....A co dziwniejsze Ci ludzie ciągle mają w sobie ogrom pasji i życia . Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spotkanie z takimi ludżmi TO WIELKA PRZYJEMNOŚĆ. Wiele można się dowiedzieć i poznać ich historie.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadza się, najbardziej mnie ujmuje ich ogromna radość bycia ze sobą i to, że na nic nie narzekają. Niestety jest ich coraz mniej, pokolenie Kolumbów odchodzi bezpowrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mlodzi powinni kultywowac takie spotkania i przekazywac tradycje swojemu pokoleniu, gdy Kolumbow juz zabraknie. Dla tych wielkich HARCERZY, to na pewno wielki dzien i z pewnoscia z wielka checia sie spotykaja na tych uroczystosciach. O historie trzeba dbac.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż mi się miło zrobiło - byłam w drużynie im. Szarych Szeregów i uczestniczyłam w podobnych imprezach :) czytając tego posta mam wrażenie, że wszyscy szaroszeregowcy są tacy sami - pogodni, rozśpiewani, pełni wspomnień i nie marudzą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Macie rację i dobrze Anza zauważyła. Oni są rozśpiewani. W trakcie mszy nie były im potrzebne instrumenty, pięknie śpiewali. W rozmowach nieoficjalnych też cytowali słowa piosenek pasujących do tematu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobnie jak i na moim spotkaniu z Harcerzami.... to jakieś inne harcerstwo było jednak, inni ludzie. Pomijam oczywistość innych czasów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej żal, że to odchodzące pokolenie już nie wróci.

      Usuń
    2. I co najgorsze - się nie wychowa nowe takie.

      Usuń