poniedziałek, 2 listopada 2015

Sweterek kolejowy dla trzylatka.


Ten sweterek zaczęłam robić w pociągu i pani konduktorka  widząc to, mnie jednej nie sprawdziła biletu, komentując, że skoro sobie dziergam, to nie będzie przeszkadzać. Miłe to, prawda? Sweterek jest lekki, ciepły
i wygodny, dziergany bez szwów, z mieszanki wełny i akrylu. Do prezentacji użyłam trochę za duży wieszak
i wydaje się, że sweterek ma wielkie bary i krótkie rękawki, ale to złudzenie, jest stosunkowo długi, ale specjalnie tak zrobiłam. Paski imitują tory kolejowe, na guziczkach widnieją lokomotywy, ściągacze na dole i przy rękawkach zakończone są igłą dziewiarską. Długość sweterka mierzona z tyłu, razem ze stójką - 44 cm.,
długość rękawka razem ze stójką - 43 cm., obwód torsu, po zapięciu guziczków - 69 cm.,
szerokość sweterka po rozpięciu - 72 cm.
Na zdjęciach plenerowych kolory wyszły najlepiej. Córka i zięć byli zadowoleni, a właścicielowi chyba też  się spodobał, bo jak go wczoraj dostał i założył, to już nie zdjął i w nim do domu pojechał.


Juluś nie jest odporny  na przedszkolne wirusy, 3 dni przedszkola, 3 tygodnie choroby i tak w kółko. Większość maluchów na początku choruje, ale krócej, chyba Julek, pomimo rozpierającej go energii, jest jeszcze za delikatny na uczęszczanie do w tego typu placówki. Czy wiecie, że w przedszkolach i w szkołach nie wolno dawać dzieciom białego pieczywa i wielu rzeczy, które chętnie jedzą ? Zgroza, nie każde dziecko wymaga odchudzania, nie każdemu służy chleb razowy, a rodzice nie mają już nic do powiedzenia, bo są tacy, co  lepiej wiedzą i dziwne ustawy wprowadzają, zapominając o demokracji. Nawet w czasach komuny byłoby to nie do pomyślenia. Rodzice odbierają głodne dzieci z przedszkola i prosto do Mac Donalda prowadzą, tej przedsiębiorczości nikt nie hamuje,
a sklepiki szkolne padły. W szkołach nielegalny handel słodyczami się rozwija. W osiedlowym sklepiku po godzinie ósmej ciastka nie uświadczysz, bo rodzice rano wykupują, żeby dzieciom dać do szkoły. Ciekawa jestem, jakie Wy macie w tym temacie  spostrzeżenia?

Sposób dziergania sweterka dla dziecka, od góry i bez szwów opisałam tu: http://iwonusiowo.blogspot.com/2014/07/sweterek-w-rozmiarze-96-z-opisem-i.html 
Tym razem włóczka "Baśka" jest nieco grubsza, więc druty wzięłam grubsze i liczba oczek na początek musiała być mniejsza. Zużyłam troszkę więcej niż 1 motek włóczki.
Na druty nr 3 nabrałam 85 oczek i zrobiłam stójkę, a po jej wykonaniu zmieniłam druty na  3,5 i podzieliłam robótkę markerami na części tak: 
17 o.-m.-2o.- m - 9o. - m.-2o.-m.-25o. -m.-2o.-m.-9o.-m.-2o.-m-17o.
Najpierw równomiernie rozszerzałam robótkę, wykonując narzuty przed i po markerach.




Potem dwoma rzędami skróconymi wydłużyłam tył.
Następnie zaginając karczek, przesunęłam stójkę do przodu i wyszedł dekolt. Pozostałe wymiary sweterka najlepiej kształtować przykładając  robótkę do dziecka lub zakładając mu.
W przypadku ruchliwego Julka, nie było to łatwe, zwłaszcza, że druty majtały, ale 2 razy udało mi się wyrób przymierzyć.






W przypadku ruchliwego Julka, nie było to łatwe, zwłaszcza, że druty majtały, ale 2 razy udało mi się robótkę przymierzyć.

40 komentarzy:

  1. Piękny sweterek:) fajnie że podałaś sposób jego wykonania - rozumiem że jeśli chodzi o większy rozmiar to trzeba zwiększyć liczbę oczek a zasada jest ta sama. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście Rozo, dobrze jest też na początek zrobić małą próbkę np. kwadrat z 20 - tu oczek i sprawdzić na jakich drutach najładniej dzianina wychodzi i o jakich wymiarach.

      Usuń
  2. Wspaniały sweterek :-) Doskonały dla małego mężczyzny :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Iwonko, sweterek jest piękny, ładny kolor, fajnie wyglądają białe paseczki, oczywiście wykonanie perfekcyjne. A jeżeli chodzi o przepisy żywieniowe w szkole, to większej głupoty nie mógł nikt wymyślić, dzieciaki targają w plecakach sól, żeby posolić jedzenie w szkolnej stołówce. To dlaczego nie zamyka się wszystkich restauracji ze śmieciowym jedzeniem, te kwitną w najlepsze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że tych samych ludzi mniej obchodzi to, że do szkół przychodzą również dzieci głodne.

      Usuń
  4. Piękny sweterek i Juluś świetnie w nim wygląda. Widać po minie, że mu się podoba.
    Jesteś wspaniałą babcią. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnuki o mnie nie zapominają Teresko. Kacper i Julek wymusili na swoich rodzicach, żeby ich do nas przywieźli na sobotę i niedzielę, chociaż przyjazd planowany był tylko na jeden dzień.

      Usuń
  5. Красивый кардиган. Ваш внук выглядит замечательно! С уважением!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać po minie wnusia ,że bardzo zadowolony:),jest śliczny.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irino i Ninko, Julek po chorobie jest taki trochę bidulek, ale dzielnie do zdjęć pozował przekrzywiając główkę. Guziczki mu się najbardziej spodobały.

      Usuń
  7. Widać po minie wnusia ,że bardzo zadowolony:),jest śliczny.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Sweterek wspaniały zwłaszcza , że nie ma szwów. Juluś wygląda w nim super. Pozdrawiam i miłego tygodnia Iwonko !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi o to Marysiu, by sweterek był tak wygodny, jak poprzedni z warkoczykami, który dziecko bardzo chętnie zakładało i mam nadzieje, że się udało, bo fason jest ten sam.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. W zasadzie to zwyklak z minimalnymi dekoracjami, ale dla chłopca fajny wyszedł.

      Usuń
  10. Śliczny sweterek i te guziczki w ciuchcie dodają uroku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstępnie sweterek miał być marynarski, ale guziczków z kotwicami nie dostałam, może to i lepiej.

      Usuń
  11. Bardzo ładny sweterek i kolorki.Julek bardzo ładnie w nim wygląda.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włóczka była kupiona przez Internet dla mnie, miała być stonowana, ale niebieski okazał się zbyt ostry, więc zmieniłam jej przeznaczenie, dla wszystkich moich wnuków jej wystarczy.

      Usuń
  12. Śliczny sweterek a guziki bajeranckie :-)
    Nowe przepisy żywieniowe obserwuję z perspektywy zawodowej i oceniam jako porażkę. Na pocieszenie jestem przekonana, że życie rządzi się pewnym prawem - najpierw następuje przegięcie w jedną stronę, potem w przeciwną i dopiero na końcu sytuacja normuje się i dochodzi do równowagi :) każdy rozumny człowiek wie, że dzieci nie są grube przez ten 1 czy 2 posiłki, które jedzą w szkole czy przedszkolu. Najgorsze jest to, że przepisy zostały wprowadzone na "łapu-capu" zanim ktokolwiek zdążył się przygotować - sklepiki, intendenci, kucharze, producenci a nawet inspektorzy - jeden wielki chaos. A dzięki temu bardzo skutecznie nauczono dzieci i młodzież, że zdrowa żywność to paskudztwo :(((
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktyka jest najlepszym doradcą i teoretycy powinni się z opiniami osób doświadczonych liczyć, zamiast eksperymentować. Nie byłoby wielu problemów z młodzieżą, gdyby posłuchano doświadczonych nauczycieli, pedagogów i psychologów, odradzających zakładanie gimnazjów. Niektóre dzieci mają trudności z aparatem mowy, bo za radą ,,najmądrzejszych" nie dano im nigdy smoczka.

      Usuń
  13. Super sweterek i jak widać idealnie trafiłaś nawet guziczki w ciuchcie :)
    Iwonko ja nie mam już małego ucznia - ale u nas najpierw się wprowadza a czy ktoś pomyśli ....no nie- zabrania się odrobiny cukru, ale że chemie się dzieciom daje to już nie ważne ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko, wnuki wolą moje miękkie sweterki, niż sztywne gotowce, ten jest wyjątkowo miły w dotyku. Odnośnie reform, to wprowadza się je, żeby zaistnieć, a nie żeby było lepiej.

      Usuń
  14. Sliczny ten sweterek,a guziczki super.pewnie wnukowi jest ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się w tym sweterku dogrzeje i przestanie chorować.

      Usuń
  15. Sliczny ten sweterek,a guziczki super.pewnie wnukowi jest ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sweterek śliczny :)
    A co do szkolnego jedzenia to chyba powiem coś bardzo niepopularnego, ale odkąd nowe przepisy wprowadzono w szkołach - u mojego dziecka stołówka pęka w szwach. Moje dziecko nie zjada drugiego obiadu jak wcześniej bo w szkole było niedobre, tylko nawet opowiada,że teraz wszystkim bardziej smakuje. Pamiętajmy, że solić nikt na etapie przygotowywania potraw nie zabronił, więc ziemniaki są posolone a mięso przyprawione. Nie ma tylko przypraw na stole no i smażyć można raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super Miko, że nie łamiąc przepisów, kucharki potrafią dzieciom smacznie doprawić posiłki. Jesteś pewna, że poprawa nastąpiła na skutek wprowadzenia przepisów, czy może obsada kucharek się zmieniła?

      Usuń
  17. Iwonko sweterek śliczny. Wnuczek ma zdolną babcię. Oczywiście model niczego sobie. Pozdrawiam:):):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ten model, to przytulaczek niesamowity i jednocześnie chce się ciągle bawić w "dziad - buch", czyli boks. Starszy o 10 lat brat jest przy nim bezbronny.

      Usuń
  18. Widać ogrom serca dla Wnuków we wszystkich Twoich pracach Iwonko stworzonych dla nich.To śliczne, estetyczne i praktyczne rzeczy. Sweterek piękny i kolor super .Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczny sweterek!!! Julek wspaniale w nim wygląda!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu i Doniu, dziękuję za miłe słowa. Wnuki szybko rosną i ciągle czegoś nowego potrzebują, czasami szybciej to zauważam, niż zabiegani rodzice, a jak już coś robię, to staram się, żeby to było ładne i praktyczne.

      Usuń
  20. Radość wnuka mówi samo za siebie - taka Babcia to skarb , pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczynki przywiązują większą wagę do wyglądu ubrań, a chłopcy cenią sobie wygodę zakładania i noszenia. Julek nie zwraca uwagi na aplikacje, więc ich nie wrabiam, ani nie naszywam, natomiast każdy guziczek został przez niego wycałowany przed przyszyciem.

      Usuń
  21. Cudny sweterek wydziergałaś i widać, że właściciel zadowolony :) I te guziczki cudne dobrałaś.
    Z tym jedzeniem w szkołach, sklepikami to wygląda na to, że niestety RZĄD polski nie ma lepszych spraw, żeby się nimi zająć tylko się bzdurami zajmuje!
    Mój Wojtek (mieszkamy w Anglii) zjada obiad w szkole (za darmo). Są do wyboru dwa dania. Jeśli ktoś preferuje sobie własne jezdnie nosić, to sobie nosi i nic nikomu do tego co to jest! Do tego mają jakieś drobne przekąski typu ciasteczko, owoc i picie i żadnych takich bzdurnych wymogów, czy zakazów!
    Krew mnie zalewa jak czytam, co się w tej naszej Polsce dzieje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam nadzieję Renko, że chociaż trochę pożyję w państwie przyjaznym ludziom, bo przetrwać komunę było naprawdę ciężko, a tu okazuje się, a nasze władze dalej wytyczają obywatelom jedynie słuszną drogę, nawet w drobnych sprawach. Wczoraj w telewizji zakomunikowano, że co trzecie dziecko w Polsce jest za grube, a ja jeżdżąc po szkołach więcej widziałam anorektyków , niż grubasków.

      Usuń
  22. Julek w tym sweterku wygląda cudnie - bardzo mi się podobają ciuszki zrobione z wełny - mam takie przekonanie, że są zdrowsze niż dzisiejsze sztuczne polary pozdrawiam Iwonko serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy Wandziu, z czego ciuszki są robione, chińszczyzna na pewno jest sztuczna, a jak już coś z naturalnych włókien w sklepie spotkamy, to kosztuje, jakby było ze złota. Pozdrowionka.

      Usuń