środa, 3 sierpnia 2022

Sierpniowa serwetka i stara porcelana.

 Zostało mi trochę kordonka " Muza 10" z lipcowej serwetki, więc zrobiłam drugą, do kompletu. Tym razem wybrałam schemat prosty, a jednak dający niepospolity wzór. Przy zastosowaniu szydełka nr 1,25 serwetka uzyskała średnicę - 32 cm. Jedna z blogerek pisała,  że musi być rekwizyt, do zdjęcia, żeby wyrób dobrze się prezentował, np. akordeon.  Mam taki instrument, ale może do czegoś większego zastosuję. 

Do małej serwetki  bardziej pasują pamiątki po mojej Babci, w postaci wazy i sosjerki.



Ten wzór lepiej wyjdzie z bardziej miękkiego kordonka. Żywszy kolor nitki też go bardziej uwydatni.

Ałbena Grabowska jest znana głównie, jako autorka sagi " Stulecie Winnych". Ja sięgnęłam  po inne, interesujące utwory tej pisareki. Polecam sagę "Alicja w krainie czasów" , przeczytałam ją jednym tchem.  Powieść osadzona jest w realiach historycznych i kulturowych. Okładki okraszone są zdjęciami pani Ałbeny Grabowskiej. Przy okazji pokazuję Wam swój ukwiecony kącik robótkowo-czytelniczy. Nie ma jak naturalne światło do takich czynności. 



Tom I "Czas zaklęty" zaczyna się w 1880 r. W podwarszawskim dworku przyszła na świat dziewczynka - córka hrabiego i prostej służącej. Los jej matki był tragiczny, a mała  Alicja miała trudne dzieciństwo, do tego stopnia, że chciała popełnić samobójstwo.










Tom II "Czas  opowiedziany", to okres rehabilitacji, po wypadku oraz czas studiów medycznych w Wiedniu, niezwykle zdolnej Alicji. Młoda, wrażliwa i dzielna kobieta była skazana na samotną walkę z uprzedzeniami i tułaczkę wojenną. Nie miała na obczyźnie rodziny, za to zyskała przyjaciół.










Tom III "Czas odzyskany" wskazuje, że Alicja jako dojrzała kobieta i podwójny agent wojenny dokonuje niesamowitych rzeczy. Akcja dzieje się głównie we Francji. Jeżeli ktoś lubi zagadki kryminalne, to ten tom mu się spodoba najbardziej.

















Na tym kończę i pozdrawiam serdecznie wszystkich moich Gości.

12 komentarzy:

  1. Serwetka sliczna a porcelana niezwykła. Też mam taką ale już niekompletna.Moi dziadkowie przekazali moim rodzicom , a to był też prezent ślubny dziadkow , grubo ponad 100 lat ,ja zabrałam resztki.Balkonik uroczy.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wiadomo, że po wielu latach, taka zastawa kompletna być nie może. Ja mam jeszcze jedną, większą wazę i kilka półmisków, a talerzy brak.

      Usuń
  2. Moja Babcia miała talerze z chyba identycznym motywem, bardzo podobne do Twojej porcelany. Pomijając aspekt sentymentalny, trudno dzisiaj o tak piękną porcelanę, nowoczesne wzornictwo w tym zakresie w ogóle do mnie nie przemawia.
    A ta serwetka naprawdę jest prosta? Wygląda tak zjawiskowo, że w pierwszej chwili pomyślałam, że to skomplikowany wzór, z tym że ja się mało znam na szydełku. Twoją serwetkę podziwiam.
    I teraz to ja czekam na akordeon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli z tej samej fabryki są talerze Twojej babci, to na spodzie każdego z nich powinna być korona oraz napis KPM MADE IN POLAND. Nowoczesne wzory nie mają tak finezyjnych kształtów, za to kolorystykę bogatszą. Odnośnie serwetki, to zauważ, że nie ma w niej nawet podwójnego słupka, tylko oczka łańcuszka i słupki pojedyncze.

      Usuń
  3. Bardzo ładna serwetka. Zachwycam
    się porcelaną po Twojej babci. Bardzo lubię starą porcelanę, bo jest taka delikatna. Obecną również ale jest jakby mniej subtelna. Kącik bardzo przyjemny. Pozdrawiam serdecznie :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porcelanie dobrej jakości nawet zmywarka nie zaszkodzi. Zauważyłam, że nowsze wyroby, niektórych firm tracą w niej kolor.

      Usuń
  4. Bardzo ładna serwetka. Masz przyjemny kącik do robótek. Też wole światło dzienne. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Serwetka Iwonko bardzo ładna i uroczo prezentuje się z porcelaną :) wprawdzie filiżanek z porcelany nie mam ale sporo u mnie różnych naczyń z minionych lat po teściowej, bo po co wyrzucać by nowe kupować haha zmywarka tylko nie kocha takich naczyń ;) z pościelą mam tak samo uwielbiam starą bawełne i też tu miałam szczęście mama dostała materiał i poszyła- pościel praktycznie nie do zdarcia ;) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bawełna była 100%-owa. można ją było gotować. Naturalne włókna są najzdrowsze, to się czuje nawet przez sen.

      Usuń
  6. Książki znam bardzo fajna lektura :) ten anonim to ja Beata T

    OdpowiedzUsuń