niedziela, 26 lipca 2026

Duża serweta i Festiwal Kultur Świata.

Witajcie moi, wierni obserwatorzy! Wiosną zaczęłam szydełkować, z przerwami, dużą, okrągłą serwetę i dopiero teraz ją skończyłam. Ma 125 cm. średnicy. Jest w kolorze jasnego beżu.

 Fotografowałam ten obrus, w oświetleniu dziennym i sztucznym, na różnych tłach, żeby wyeksponować wszystkie szczegóły roboty. 

Zużyłam ok. 300 gram kordonka Muza 10. Zastosowałam szydełko Tulip nr 1,2. Pierwowzór tego modelu, z kordonka Aida 5, robiony szydełkiem nr 1,75 lub 2 osiągnie średnicę 1,5 metra. Jeżeli komuś jest potrzebny duży, okrągły obrus, to ten wzór idealnie się nadaje, bo robi się go w miarę szybko. W zasadzie, już po 37 okrążeniu, można go zakończyć, bez uszczerbku na wyglądzie. Ja nie wykonałam całego schematu, ze względu na wielkość moich okrągłych stołów. Niżej prezentuję ten obrus,  na mniejszym stoliku, niż na balkonie.






















 

Nie podkładam jaskrawego obrusa pod ażurowy, w domu.

Opis wykonania serwety:
Serwetę zaczęłam od 10 oczek łańcuszka zamkniętych w okrąg, oczkiem ścisłym. Schematy nr 1 i 2
do modelu 16 wykorzystałam, z tym, że zakończyłam ją na okrążeniu nr 50. Na schemacie nr 2 zaznaczałam kredkami wykonane okrążenia. Gazetka Szydełkowanie nr 2, z 2010 roku, jest już mocno sfatygowana i gdybym na siłę wycierała kredki, to by się podarła. Na opis modelu nr 21 nie zwracajcie uwagi. Mogłam zeskanować tylko całą stronę.


Każde miasto ma swoje święto. W Grodzisku Mazowieckim od pięciu dni odbywa się Festiwal Kultur Świata. Przybyły tu zespoły taneczne z różnych regionów Polski, z Meksyku, Paragwaju, Kamerunu, Kanady i Francji. Barwne parady, na ulicach, występy w Domu Kultury, na hali sportowej, na dworcu PKP, w parku, a nawet na targowisku, liczne warsztaty taneczne. Wyluzowani  mieszkańcy miasta, bez względu na wiek, poruszają się w rytmach samby i rumby.













Pozdrawiam wszystkich, wakacyjnie, z roztańczonego Grodziska !

sobota, 4 kwietnia 2026

Wielkanocne życzenia i prezent od Basi.



 Dzisiaj u nas tak wiało, że koszyczkowe koronki fruwały. Udało mi się donieść święconkę w całości. Amarylisy się zbuntowały, za to grudnik pomylił święta i ponownie zakwitł. 

 Niech wiosna zakwitnie radością, w Waszych sercach, pod promieniami łask,
wypływających z Cudu Zmartwychwstania Chrystusa.

Miałam trochę kłopotów, dlatego nie zamieszczałam postów. Jak macie dobrego, dentystę, to go nie zmieniajcie, bo mogą powstać problemy. Mnie się nie chciało jechać do Skierniewic na usunięcie zęba i młody chirurg zafundował mi suchy zębodół oraz naciągniecie kręgów szyjnych. Z jednej wizyty w klinice, zrobiły się cztery, bo codziennie zamiast mniej, to gorzej bolało i tylko zmiany opatrunków pomagały, a na leki przeciwbólowe jestem uczulona. Po 10-ciu dniach dopiero zaczęło się goić i już jest dobrze, nawet pasztety i babki wielkanocne dałam radę upiec. 

Nie prezentowałam jeszcze akwarelki autorstwa Basi, z bloga "Pięć pór roku". Miesiąc Pocztą Polską szła, ale w końcu ją mam. Jest piękna, bardzo dziękuję Basiu.

Pozdrawiam wszystkich przedświątecznie!

sobota, 14 lutego 2026

Walentynkowa pilotka dla malucha.

Wiele niemowląt odrzuca czapki, a ich mamy nie wiedzą dlaczego, bo im tego nie powiedzą. Przyczyną jest brak komfortu dziecka, z powodu nieodpowiedniego materiału, uwierających szwów lub duszących troczków. Moje dzieci i wnuki nie sprawiały problemów przy zakładaniu czapek, ponieważ zwracałam szczególną uwagę na ich fason i jakość materiału. Ciepłą, czekoladową pilotkę zrobiłam dla dziecka najmłodszego, w rodzinie, na obwód główki 45 cm. i głębokość 18 cm. Może bezszwową, luźną czapeczkę, z mięciutkiej wełenki chłopczyk polubi. 

Wykonanie:
Zaczęłam dziergać czapeczkę na drutach prostych, nr 2,5  od nauszników, robionych samymi oczkami prawymi. Wełenka cieniutka, więc połączyłam 2 nitki. Na każdy nausznik nabrałam 5 oczek i zwiększałam ich ilość, w co drugim rzędzie po 2 oczka, aż do 14 - tu. 



Następnie wzięłam druty okrągłe i przełożyłam 14 oczek nausznika, dobrałam 42 oczka na przód czapki, przełożyłam 14 oczek drugiego nausznika, dobrałam 22 oczka na tył czapki  i uzyskałam łącznie 92 oczka. Dalej wykonałam ok. 3 cm podwójnego ściągacza. 






Górną część czapki dziergałam ściegiem:
I okrążenie: oczka lewe, II okrążenie: 1 oczko prawe, 1 oczko lewe i powtarzać. 




Polska reprezentacja olimpijska miała szarobiałe czapki, wykonane tym ściegiem, dlatego nazwałam go olimpijskim.




Wyżej widoczny przód czapki, niżej, tył. 








Po wykonaniu 7 cm  ściegu olimpijskiego, zmniejszałam liczbę oczek.


Po ściągnięciu góry, dorobiłam szydełkiem antenkę. Pasek z trzema dziurkami na guzik zaczęłam od czterech oczek i wykonałam półsłupkami. Guzik przyszyłam elastyczną, mocną nitką.



Cieszę się, że tę pilotkę zdążyłam zrobić przed zapowiadanymi mrozami. Taki drobiazg, a kształtowanie główki zajęło mi sporo czasu.




POZDRAWIAM WSZYSTKICH WALENTYNKOWO !

środa, 7 stycznia 2026

Komplecik na mróz, dla dziewczynki.

Ostatnio na dworze było bardzo zimno, śnieg i ślizgawica, mniej wychodziłam z domu. Złapałam więc druty, szydełko, resztki włóczek i  powstała czapeczka- babeczka oraz baktus dla kilkumiesięcznej, słodkiej sąsiadeczki..

Podobne czapki na drutach już robiłam.  Wielkość czapki zawsze dostosowuję do główki dziecka.
W tym przypadku potrzebny był rozmiar 42-44cm. 



Baktus, dziergany samymi oczkami prawymi na drutach nr 3,5 jest dosyć gruby. Ma 117 cm długości
i w najszerszym miejscu 12,5 cm. Wykończenie jest zrobione szydełkiem.

Niżej widać kolejne etapy powstawania czapki:




Zaczęłam na drutach nr 3 nabierając 88 oczek włóczką wrzosową. Ściągacz dla czapki nasadzanej jest szeroki, ma 4,5 cm. 












Biała, cienka włóczka się nie sprawdziła, musiałam zmienić na grubszą, wziąć druty nr 3,75 oraz równomiernie zmniejszyć liczbę oczek, wykonując co 8 oczek  2 oczka razem, co dało 79 oczek. Po zrobieniu 7,5 cm robótki, liczbę oczek zmniejszyłam do 71. Po 11 cm zmniejszyłam do 64 oczek. Na wysokości 14 cm czapki, miałam na drucie 57 oczek, a na wysokości 16 cm - 32 oczka. Te oczka ściągnęłam w kółeczko.











Dużo zabawy było z naszyciem 20 -tu perełek cieniutką żyłką, by dziecko nie mogło ich urwać i włożyć do buzi. Perełki naszywałam w miejscach zgrubień, powstałych przy zmniejszaniu obwodu czapeczki. Maskowanie nierówności i dekoracja w jednym było dobrym pomysłem.












Niżej czapeczka prawie gotowa. Brakuje tylko brązowych muszelek, które później zawiesiłam na wypukłym pasku.


































Muszelki, z pięciu słupków, imitują polewę czekoladową. Wisienkę również wykonałam szydełkiem.













Mroźny mamy styczeń, ale serca gorące. Pozdrawiam cieplutko i serdecznie!

środa, 31 grudnia 2025

Sylwester

Dziękuję moim blogowym Gościom, że w 2025 roku ze mną byli i nie szczędzili mi przyjaznych komentarzy pod każdym postem. Według upodobań, szaleńczej sylwestrowej zabawy lub miłego, spokojnego wieczoru dzisiaj Wam życzę. 


Mam nadzieję, że w 2026 roku również będziecie mnie odwiedzali. Oby Nowy Rok  spełnił wszystkie Wasze marzenia!






















piątek, 12 grudnia 2025

Świąteczne życzenia

Kochani, niech nadchodzące Święta Bożego Narodzenia przyniosą Wam wiele radości, ciepła i optymizmu. 


piątek, 17 października 2025

Moherowy beret i chusta

Witajcie ! Każda zmiana dodatków do kurtek odświeża jesienną stylizację. Melanżową włóczkę,
z niewielkim moherem, wykorzystałam na komplet dziergany na drutach z żyłkami. Beret na głowie układa się fajnie, ale nie do końca jestem z niego zadowolona, gdyż kolory ułożyły się niezbyt ciekawie. Chusta lepiej się prezentuje. Może dlatego, że eksponuje oczka prawe, a może dlatego, że lubię kombinować z wzorami, tak jak inni lubią rozwiązywać krzyżówki lub stawiać pasjanse.

















Ścieg bardzo prosty wybrałam, bez dziurek. Średnica beretu 30 cm. Drewniany guzik może być mniejszy lub większy. Większy ma trochę żywszy kolor. Jak myślicie, który będzie lepiej pasował?











Opisy wykonania kompletu :


Na ściągacz beretu nabrałam 96 oczek na okrągłe druty nr 3, 75
i dziergałam 5 cm. ściegiem: *2 oczka prawe, 3oczka lewe*.









Po wykonaniu ściągacza, zmieniłam druty na grubsze (4,5 mm) i dodałam równomiernie 20 oczek wykonując jedno okrążenie oczkami prawymi.. Następnie wykonywałam na zmianę, po 5 okrążeń, oczkami lewymi i 5 okrążeń oczkami prawymi, zwiększając równomiernie obwód nakrycia głowy do 126 oczek, a potem stopniowo zwężałam.











Na zdjęciach, robionych w trakcie dziergania w pomieszczeniu, kolory wyszły brzydkie, takie nie są

Chusta miała być niezbyt duża, żeby tylko zastąpiła szalik i w miarę prosta, ponieważ melanż zaciemni każdy  ażur. Szczegółowa koncepcja powstawała w trakcie dziergania. 

Zaczęłam od narzucenia na druty 3 oczek i przerabiania 6-ciu rzędów oczkami prawymi. Następnie nabrałam po 3 oczka na dwóch bokach. Wyszła łódeczka i  9 oczek. Markerami oddzieliłam po 2 oczka brzegowe, z każdej strony i oczko środkowe. Na prawej stronie chusty dziergałam oczka prawe i dodawałam narzuty za znacznikiem i po znaczniku. W ten sposób chusta się powiększała w co drugim rzędzie o 4 oczka. Po lewej stronie chusty dziergałam oczka lewe, z wyjątkiem oczek brzegowych robionych zawsze oczkami prawymi.
Kolejnym etapem robótki było wykonanie na lewej stronie jednego rzędu oczek prawych , a następnie na prawej stronie  dziurek, ściegiem * narzut - 2 oczka razem na prawo* Niżej, na drucie jest 80 oczek.

Długo się zastanawiałam nad wykończeniem chusty. Bordiura z projektu Eliina Shawl najbardziej mi do niej pasowała.  www.ravelry.com/patterns/library/eliina-shawl Według projektu można ją było zacząć po uzyskaniu 327 oczek na drucie, ale wtedy chusta byłaby ogromna. Opis w języku angielskim jest dla mnie bezużyteczny. Uczyłam się  języków rosyjskiego i niemieckiego. Przeliczyłam więc w schematach oczka,  w raportach oraz na brzegach i zaryzykowałam początek bordiury po uzyskaniu 147 oczek na drucie. Udało się dopasować robótkę do schematów. Raporty oddzieliłam białymi markerami

i zrobiłam tę bordiurę. Po zblokowaniu, na mokro chusta miała 119 cm szerokości i wysokość 58 cm. 

Amarylisy, kupione kilka lat temu, w Skierniewicach chciałam podsuszyć  i porozdzielać cebulki.
Po kwitnieniu, obcięłam liście, wyniosłam na balkon nie podlewałam latem. Jak tylko zaczęły się chłody, z powrotem wzięłam je do domu. W jednej doniczce zauważyłam rosnący pąk, bez liści, w drugim liście i początek kwiatu,  więc wznowiłam podlewanie. W doniczce bez liści, bez odżywek, szybko urosło to:
Amarylisa tej wielkości  nie widziałam w żadnym sklepie, ani kwiaciarni. 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!