Witajcie w sierpniu! Kiedy słońce mocno grzało, ja z uporem maniaczki, dziergałam z myślą, czy zdążę z robotą do końca miesiąca. Ciepły kocyk z australijskich merynosów, dla dziecka, był marzeniem mojej siostrzenicy. Podobno to jedyna wełna, która nie uczula. Sama kupiła pół kg 100% - owej wełny DROPS BABY MERINO. Miał to być jasny beż. Kiedy kurier przywiózł paczkę, stwierdziłam, że włóczka jest bardzo cienka, w motkach po 50 gr. no i w kolorze ciemniejszym, niż oczekiwany, chociaż numer się zgadzał. Nie poddałam się jednak, połączyłam 2 nitki i wybrałam ścieg ażurowy, na środek kocyka oraz ścieg francuski na jego brzegi.
Widoczna niżej lewa strona kocyka niewiele się różni od prawej. Wymiary kocyka 80cm.\ 103 cm,
Szerokie obramowanie koca ładniej by wyglądało, ale nie byłam pewna, czy mi włóczki wystarczy. Pierwszy raz ją miałam w robocie.
Na balkonie ten dziwny kolor, bo ani to czysty beż, ani szarość, wychodził bardziej wiernie.
Zdążyłam, jak widzicie, kocyk już czeka na małego chłopczyka. Jest ciepły i miły w dotyku. Tu widzimy jego lewą stronę.
Kocyk złożony lewą stroną do środka, widoczna prawa strona.
Opis wykonania:
Robota była dość prosta, ale wymagała odpowiednich narzędzi.
Na druty nr 4 nabrałam 141 oczek. Po wykonaniu dolnego brzegu samymi oczkami prawymi, zmieniłam druty na większe, bo 4,5 i dłuższe, bo z żyłkami., takie jak do chust używałam. Było to konieczne, ponieważ wybrany ażur bardziej ściąga dzianinę, niż ścieg francuski. Szerokość robótki wynosiła 82 cm i spadała z krótkich drutów. Ażeby uniknąć pomyłek, konieczne były znaczniki. Rozdzieliłam nimi 141 oczek oczka następująco:
6 oczek brzeg. - 8 raportów, po 16 oczek - 1 oczko dla zachowania symetrii - 6 oczek brzeg.
Ażur dziergałam wg schematu.
6 oczek brzeg. - 8 raportów, po 16 oczek - 1 oczko dla zachowania symetrii - 6 oczek brzeg.
Ażur dziergałam wg schematu.
Niżej widoczna jest zarówno prawa, jak i lewa strona dzianiny. Troszeczkę się różnią, ale rysunek
fal i żagielków jest zachowany.
Dziergałam dotąd, aż włóczka się skończyła. Łączenie i chowanie nitek było nieco uciążliwe. Uprałam i zblokowałam kocyk na styropianie i ręcznikach. Widoczna jest lewa strona kocyka. Na mokro osiągnął wymiary 86cm/115 cm. Po wyschnięciu się skurczył.fal i żagielków jest zachowany.
Prawa strona kocyka, jeszcze się dosusza. Dziurki wydają się duże, ale później zmalały. Serdecznie pozdrawiam wszystkich, odwiedzających mój blog.