Witajcie, dawno nie szydełkowałam techniką filet, więc wróciłam do niej,
żeby nie
zapomnieć. Wybrałam model serwety, której motyw przypomina obrazy z
martwą naturą, w Galerii Trietiakowskiej.Tego modelu nie zrobi się
w
ciągu tygodnia, szydełkowałam go 2 miesiące. Jego wymiary: 116
cm./52 cm.
Chcąc rozweselić trochę smutny, bo pochmurny i prawie wszędzie zagrypiony pierwszy dzień marca, cykałam zdjęcia bieżnika na tle dywanu, w wesołym kolorze.
Nieskromnie stwierdzę, że podoba mi się ta serweta, dlatego zrobiłam jej dużo zdjęć. Motyw jest raczej
jesienny, za to salaterka na owoce ma przywołać wiosnę, bo czekam na nią z
niecierpliwością. Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie serdecznie, a dla zainteresowanych dołączam schemat i opis procesu tworzenia.
Najpierw zeskanowałam z gazetki schemat, i wydrukowałam go, powiększając ile się dało. Pierwszy raz zastosowałam kordonek o nazwie " PYRAMID" 100g/565m. (mercyzowana, egipska
bawełna). Szydełko niezbyt grube wzięłam, bo nr 1,25. Nitka zbliżonej grubości do Snehurki, tylko mocniej skręcona,
mniej przyjemna w robocie, zwijała się nieco, jakby domieszkę czegoś sztucznego miała. Do techniki filet wolę miękkie kordonki, polskie lub czeskie, ale z tego serweta powinna być
mocna.

Zaczęłam szydełkować od strzałki, Kiedyś zrobiłam tę serwetę, pojedynczymi słupkami, uzyskałam ciekawy, pękaty kształt. Wyszła krótsza, ponieważ krateczki były prostokącikami. Przekazałam ją w prezencie zanim cyknęłam zdjęcie. Tym razem zamiast zwykłych słupków zastosowałam słupki patentowe.
Rysunek nr 4 przedstawia wyraźny schemat podłoża z łuków naprzemianległych, widoczny mniej wyraźnie na schemacie bieżnika.
Wykonując brzegi serwety, uwagi wymaga dodawanie i odejmowanie kratek na początku i na końcu
rzędu. Zamalowując ołówkiem wykonane krateczki uniknęłam błędu. Schemat w gazetce pozostał czysty i zawsze można wykorzystać go ponownie. W trakcie szydełkowania, troszkę herbaty wylało mi się na środek schematu, siateczka się rozmazała, ale i tak ją rozczytałam. Z jednego 100- gramowego motka kordonka miałam już więcej, niż połowę serwety.
Na całość wyszły mi prawie
2 motki kordonka, to jest ok.
1100 m. Tu widać blokowanie na mokro, wykrochmalonego bieżnika, na styropianie. W każdą brzegową krateczkę wbiłam szpilkę.