piątek, 15 maja 2015

Majowe niespodzianki.


Narodziny człowieka są dla mnie niepojętym cudem natury, który mnie zawsze wzrusza do łez, chociaż nie należę do osób wylewnych. Pierwszą majową niespodzianką jest mój trzeci wnuk Krzyś. Ma 55 cm wzrostu i waży 3,300 kg. To bardzo grzeczny śpioch, upragnione, pierwsze dziecko swoich rodziców. 2  pierwsze zdjęcia robiłam w szpitalu, pod koniec Jego pierwszej doby.
Następne zdjęcia cykałam w kolejnych dniach, już w domku.
Krzyś dzisiaj skończył tydzień, a wczoraj tak patrzyliśmy sobie w oczy. Był trochę niespokojny, więc wzięłam go na ręce i zaniosłam do pokoju, gdzie słychać było odgłosy meczu piłkarskiego i natychmiast humor mu się poprawił. Synowa się przyznała, że w ciąży często oglądała mecze .


Po powrocie do domu otworzyłam paczkę, która przyszła w trakcie mojej nieobecności, a w niej znalazłam niespodziankę od  Ursy z bloga "Włóczką robione". Nie wiem skąd Ursa wiedziała, że od dawna marzyłam o czerwonej chuście i nie mogłam trafić w pasmanteriach na odpowiednią, włóczkę. Ponadto  jak widzicie znalazłam w paczce 2 moteczki malinowej Peruwianki oraz słodkości i koraliki na zachętę wypróbowania nowej techniki rękodzielniczej. Dziękuje Ci Urso ogromnie! Niespodzianka przednia!  
No i trzecia niespodzianka, to kwitnący bez wokół domu, tak obficie, że jednym zdjęciem nie można go ogarnąć. Maj był zawsze moim ulubionym miesiącem i tak już zostanie.

Tak jak obiecałam najmłodszy członek rodziny roztrzygnie moje CANDY. Na razie serdecznie wszystkich pozdrawiam.



wtorek, 5 maja 2015

Kamizelka dziecięca.

Zaintrygowało mnie kiedyś w Internecie zdjęcie kamizelki niemowlęcej, o nietypowym kształcie i bez szwów. Jak usłyszałam, że Juluś potrzebuje na bluzeczki czegoś dłuższego i bez rękawków, od razu postanowiłam  zrobić mu podobną, zwłaszcza, że mój 2,5 - letni wnuczek nie zwraca uwagi na aplikacje, za to uwielbia guziczki. Poszperałam w pudle z włóczkami, wymierzyłam malucha trochę pomachałam drutami  i już jest.
























Cała kamizelka przed zapięciem wygląda, jak wyżej.


Guziczki mają kształt samolocików, może się dziecku spodobają.








Migawki z procesu tworzenia kamizelki

Nie wiem, czy prawidłowo, bo opisu nie było, ale zaczęłam dziergać kamizelkę od środka brzuszka. Nabrałam 50 oczek na druty nr 2. Włóczka jest miejscami cieniutka, miejscami grubsza, trochę pstrokata, za to naturalna, zdrowa bawełna. Przodzik o szerokości 18 cm. robiłam ściegami  rowkowym i pończoszniczym, wykonując na obu bokach dziurki na guziczki. Z dwóch rzędów guziczków Julek będzie się bardzo cieszył.






Dalej podzieliłam robótkę na 2 części, dołożyłam drugi motek i dziergałam karczek ściegiem rowkowym i warkoczami z ośmiu oczek.
Na szyjkę dodałam w środku robótki 19 oczek i już dziergałam plecki.
Na boczki kamizelki dodałam  z każdej strony plecków po 20 oczek. 
Większość z Was pokazuje piękne efekty swojej pracy na działkach. Ja ciągle jestem w rozjazdach i zupełnie nie mam na to czasu, tylko Tusia sprawdza, czy Wiosna przyszła do naszego ogrodu? Niezapominajek jakby więcej, niż w zeszłym roku się pokazało. 
Przypominam o moim CANDY ogłoszonym w poprzednim poście, można jeszcze się zapisywać. Życzę Wam wszystkim pięknej, kolorowej, optymistycznej wiosny w ogródkach i w sercach !

czwartek, 16 kwietnia 2015

CANDY

19 maja 2015 r. "Koronki Iwonki" skończą 3 lata. Zakładając bloga,  miałam wielkie obawy, czy dam  radę sensownie go prowadzić i czy kogokolwiek zainteresuje ? Siostrzenica usilnie mnie przekonywała, że tak i szybko ustaliłyśmy łatwą do zapamiętania nazwę bloga. Wielkie było moje zdziwienie, gdy pod pierwszym postem, zaraz po opublikowaniu, pojawiły się przyjazne komentarze. W ciągu tych trzech lat nauczyłam się nowych technik
i właściwie nie tylko koronki pokazuję na swoim blogu. Może jego nazwa stała się nieadekwatna do zawartości
i powinnam ją zmienić? Przyznam się jednak, że przyzwyczaiłam się do niej. Dzisiaj pisząc 150 -ty post jestem bardzo wdzięczna wszystkim, którzy tu zaglądają, i zostawiają ciepłe słowa. Dziękując, że jesteście, że mnie inspirujecie i wspieracie, zapraszam na CANDY. Do uzyskania są 2 serwetki: wielkanocna i wigilijna. Aby wziąć udział w zabawie, wystarczy:
- być na liście obserwatorów mojego bloga,
- w komentarzu pod tym postem zgłosić chęć posiadania serwetek,
 - umieścić podlinkowany banerek na swoim blogu, jeżeli się go posiada.
Zgłoszenia przyjmuję do 18 maja. Ogłoszenie wyników CANDY 19 maja 2015 r.
Biała serwetka ma 45 cm średnicy. Po  praniu  wymaga dokładnego blokowania, w każdą pikotkę lub muszelkę trzeba ułożyć i przytwierdzić do podłoża. Zobaczcie ile szpilek zużyłam na tę czynność?
Czerwona  serwetka ma 48 cm średnicy.  Wydaje się bardzo prosta, ale w tej prostej robocie nie raz się zagalopowałam i pomyliłam, trzeba było kawałkami pruć i poprawiać.


Schemat białej serwetki znalazłam w Sabrinie, Robótki, zeszyt 2/2009.
Schemat czerwonej serwetki opublikowano w wersji różowej w Dianie Robótki Ręczne nr 6/1994 r.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Szydełkowy kocyk dla noworodka.



Szydełkowy kocyk zrobiłam
z 40 -tu dkg białej i 10 dkg niebieskiej włóczki " Dora", według wzoru zamieszczonego na tym blogu: http://www.letesknits.pl/blog/tag/wzor-na-muszelki/
Układ muszelkowych pasków wymyśliłam nieregularny. Wymiary  kocyka przed blokowaniem 75cm/85 cm., a po blokowaniu 80cm/107cm.
Do wózeczka lub łóżeczka noworodka ta wielkość powinna wystarczyć.  Wykończenie zrobiłam po swojemu, wykonując 2 okrążenia według tego samego wzoru, a potem dla usztywnienia brzegów, jeszcze jedno okrążenie półsłupkami.









Kocyk planowałam podszyć  widoczną na stoliku bawełnianą, miękką, dzianiną, żeby nie przypominał serwetki, ale okazało się, że jest dosyć gruby i plastyczny, a po upraniu dzianina zmienia kształt. Zrezygnowałam więc z podbicia, chociaż błękitne prześwity bardzo mi się podobają.


Stół lub fotel, to nie to samo, co łóżeczko, ale kształt i efekt mojej roboty chyba trochę widać.



















Na innym tle mniej ciekawie się prezentuje.









Ostatnie zdjęcie robione na mokro, w trakcie blokowania na styropianie.
















Bardzo Dziękuję wszystkim blogerkom za życzenia świąteczne. U mnie przed świętami i w ich trakcie tyle się działo, że na komputer zabrakło czasu, ale myślami byłam z Wami wszystkimi.

piątek, 20 marca 2015

Wyprawka dla dzidziusia - ciąg dalszy.

Kolejne elementy wyprawki dla noworodka to: czapeczka z miękkiego akrylu, jako uzupełnienie  prezentowanego
w poprzednim poście sweterka w rozmiarze 56 cm i  przewiewny, wiosenny sweterek, przypominający żakiecik,
w rozmiarze 60 cm.   

Są różne teorie na temat czapeczek niemowlęcych. W szpitalach zabraniają sznureczków
i wiązania pod szyjką. Ma to swoje uzasadnienie. Z drugiej strony, w chłodne dni trzeba
bardzo chronić uszy małym dzieciom, a delikatne wiązanie z boku, zamiast pod brodą zabezpiecza
przed niekontrolowanym zsunięciem się czapki. Swoim dzieciom i wnukom dziergałam rożne
czapeczki, ale zawsze najlepiej sprawdzał się fason z klinem nad czołem i z pomponem na
środku górnej części głowy. Żadne z moich dzieciaków nie chorowało na uszy. Klin można zrobić
prawie każdym, nieco ściągającym ściegiem np. w warkoczyki, może być kolorowy, jaki kto chce.
Ja zastosowałam ażur, taki jak w sweterku, żeby czapeczka do niego pasowała.
 Na czapeczkę  zrobiłam 3 części, które ułożyłam tak, jak będą zszywane.
 1) Klin szerokości czoła dziecka, dziergałam od dołu do góry (nabrałam na niego 24 oczka).
 2) Większą część czapki dziergałam od góry do dołu, (nabrałam 48 oczek, potem zwiększałam do
      58 oczek, a następnie podzieliłam na 2 części i zmniejszałam po 1 oczku w każdym rzędzie, na
      każdym brzegu.
3)  pompon.






Czapka jest zszywana nad czołem i na czubku głowy,
w takich miejscach, by dziecko na nich
nie leżało.
















Po umarszczeniu góry czapki, przyszyłam pompon.


Na koniec szydełkiem obrobiłam półsłupkami dół czapki.















Wiosenny sweterek wykonałam z cienkiej włóczki bawełnianej w kolorze niebieskim oraz  z jeszcze cieńszej i bardziej miękkiej, białej włóczki bambusowej.












Udało mi się kupić guziczki w kształcie samochodzików, ale 2 są troszkę jaśniejsze i nie wiem,
czy zmienić ich kolejność, czy ilość ?















Sweterek zaczęłam robić od  góry, szydełkiem nr 1,75, wykonując 51 luźnych oczek łańcuszka na podkrój szyjki, zgodnie ze schematem znalezionym w  Internecie. Od pach w dół wykorzystałam wzór kostki (schemat nr 4 z Małej Diany 3/2005), który wydał mi się męski. Jak widzicie, po karczku najpierw zrobiłam tułów, a potem dopiero rękawki, ale równie dobrze, a może nawet wygodniej, zmienić kolejność. Rękawków nie można robić tym wzorem na okrągło, są zszywane od wewnętrznej strony.



Gdyby miało to być ubranko dla dziewczynki, to karczek byłby gładki, co najwyżej z naszytymi kwiatuszkami i ażur bardziej koronkowy.

Nie obyło się bez asysty Farciarza.
Pierwszy rząd ze schematu nr 4 daje wykończenia bardziej  przypominające  łuski dinozaura, niż muszelki.  Uznałam, że dla chłopca będą odpowiednie.




 




To jeszcze nie koniec wyprawki.
Na następny element musicie troszkę dłużej poczekać, bo będzie większy i bardziej pracochłonny.

Pozdrawiam wszystkich słonecznie i życzę miłego, sobotnio-niedzielnego odpoczynku !


wtorek, 3 marca 2015

Jak zrobić sweterek dla noworodka ?

Ten post cieszy się cały czas popularnością, więc dorzucam zdjęcie sweterka na modelu. Nosił go  najpierw Krzyś, a później widoczny na zdjęciu Grześ.

Wyprawka dla noworodka - robótka niby mała, ale wyzwanie duże. Jako doświadczona babcia wiem, że noworodki mają swoje wymagania, ich ubranka nie mogą być za duże, czy za małe, nie mogą drapać, ani uwierać. Nigdy dokładnie nie wiadomo, jakiej wielkości dziecko się urodzi. Trzeba  przygotować minimum 2 warianty. Bardzo wygodne do zakładania maleństwom są sweterki z miękkiego akrylu, z jak najmniejszą ilością szwów, ze swobodnymi rękawkami i szerokim dołem, żeby się pampers zmieścił. Zainspirowała mnie Nany1000 Artes. Jej modele, w większości, są przeznaczone dla dziewczynek, a ja musiałam zrobić ubranko męskie. Nie wiem, czy mi się to udało, bo chociaż użyłam błękitny akryl i karczek zrobiłam mniej okazały, to  nie mogłam się powstrzymać od zastosowania znalezionego w Internecie ażurowego wzoru. Wstążeczka wokół szyjki ładnie wygląda, ale się nie sprawdza, bo się plącze i dziecko dusi.




Większość z Was potrafi bez problemów każdy sweterek wydziergać, ale może jakaś niedoświadczona, przyszła mama skorzysta z opisu. Ja użyłam cienkiej i miękkiej, akrylowej włóczki "king cole BABY", 400m/100g. , do tego wzięłam druty nr 2. Jeżeli ktoś zastosuje grubszą włóczkę i druty, to sweterek wyjdzie większy i później się przyda.




Sweterek zaczęłam dziergać od rękawków. Robiłam je jednocześnie, by mieć pewność, że będą identyczne. Mój akryl jest cieniutki, na druty nr 2 nabrałam po 40 oczek na ściągacze. W ostatnich rzędach  ściągaczy dodałam po 7 oczek, rozkładając je równomiernie, potem dodawałam oczka tylko na brzegach, aż doszłam do 52 oczek.



Pod koniec zwęziłam rękawki, by uzyskać wygodne pachy.




Na tors nabrałam 130 oczek. Do pach robota była prosta, potem podzieliłam robótkę na 3 części:
35 oczek - 1/2 przodu,
60 oczek - tył
35 oczek 1/2 przodu.
Następnie zwęziłam poszczególne części, by uzyskać kształt,  jak widać.


Plączących nitek było sporo, dopóki nie nabrałam wszystkich części sweterka na jeden drut, w celu wykonania karczka.







Wykonanie karczka trochę mi czasu zajęło, bo pierwszy, ściągaczowy, chociaż ładny wyszedł, wydawał mi się zbyt gruby, w stosunku do reszty, więc sprułam go i drugi robiłam tak:

- 2 rzędy samymi oczkami prawymi,
- w kolejnych kilku rzędach: 5 oczek brzegowych, *1.o. prawe, 4 o. lewe*,  5 oczek brzegowych,
-  w następnych zmniejszałam liczbę oczek lewych między prawymi i tym sposobem wyszło coś na
    kształt promieni.
 
Tu blokowanie mokrego wyrobu na styropianie. Troszkę się po tym powiększył.











Rękawki  zszyłam na końcu, już po blokowaniu i tylko od wewnętrznej strony i pod paszkami.
Pierwszy element wyprawki już jest, będą  kolejne. 

Pogoda u nas  zgodnie z przysłowiem "W marcu, jak w garncu". Dzisiaj wiatr, grad i słoneczko. Pozdrawiam wszystkich cieplutko.