i nieduża, ale się rozpędziłam i wyszły wymiary: 124, 116 i 67 cm. Nie wiem, czy ją jeszcze prasować?
Na razie upięłam na styropianie i puściłam na nią parę z żelazka.
Jeden ażur (kwiatkowy) znalazłam na stronie haft.blox.pl, pozostałe ściegi, to już własne pomysły. Najwięcej prucia było w ostatnim rzędzie, bo brzeg albo wychodził za gruby, albo się wywijał, w końcu zakończyłam szydełkiem.
Najdłuższe ramię celowo usztywniłam dwoma rzędami półsłupków, żeby chusta nie zmieniła kształtu
w użytkowaniu.
Do wykonania nakrycia głowy z wykorzystaniem wzoru kokona zainspirowała mnie Anka z blogu " Moje małe robótki". Beret właściwie powstał w 212 roku, w okresie między świętami, ale został skrytykowany przez rodzinę z powodu zbyt dużego kwiatka, więc zrobiłam mniejszy i teraz jest zaakceptowany.
Jest bardzo ciepły, bo robiony w 2 nitki.
Miałam 30 dkg prezentowego, wrzosowego akrylu, więc wystarczyło jeszcze na mitenki.
Przy wykorzystaniu tylu różnych ściegów uznałam, że jeszcze jeden warkoczowy nie zaszkodzi.
W ten sposób powstał komplet. Beret z tyłu opada tyle, ile chciałam.
W trakcie roboty co chwila go mierzyłam.
























