Do prezentowanej wcześniej męskiej czapki na mrozy zrobiłam prosty szalik. Ścieg jest inny, ale takie było życzenie syna, bardziej wypukły ścieg mógłby drapać, bo to 100 % wełny. Nie wiem, czy szaliki się blokuje? Ten bez blokowania jest miękki i dobrze grzeje.
Grudniaczki w poprzednich latach kwitły mi przepięknie, w tym roku wygladają, jak obraz nędzy i rozpaczy. Nie wiem, czego im zabrakło?
Zapraszam do zabawy!
Po otrzymaniu wyróżnienia od Dusi, długo się zastanawiałam, ktore blogi wyróżnić od siebie. Doszłam do wniosku, że każdy blog na który wchodzę, czymś się wyróżnia i nie potrafię wybrać. Ułożyłam za to swoje pytania i kieruję je do wszystkich zaglądających do mnie. Regulaminów miałam aż nadto w pracy, więc nowych nie czytam. Ciekawa jestem, która z Was ma priorytety zbieżne z moimi? O wyniku poinformuję.
Gdybym uścisnęła Wasze dłonie i obejrzała linie papilarne, wiedziałabym wszystko, ale nie muszę, szanuję Waszą prywatność.
Oto pytania:
1. Obraz, czy utwor muzyczny?
2. Książka, czy film?
3. Nowy samochod, czy wycieczka zagraniczna?
4. Huczne wesele, czy skromna uroczystość?
5. Na egzaminach wolę mowić, czy pisać?
6. Wystrój wnętrza minimalistyczny, czy retro?
7. Mieć to, co inni mają, czy przeciwnie?
8. Wydawać, czy wykonywać polecenia?
9. Kolorowe sny, czy sen jak kamień ?
10. Relaks w ciszy, czy w towarzystwie?
11. Strój klasyczny, czy supermodny?
wtorek, 27 listopada 2012
piątek, 23 listopada 2012
Papacha niemowlęca
Model mi się kręcił, więc zdjęcie nie wyszło najwyraźniej.
Przede wszystkim dziękuję Dusi za wyróżnienie mojego bloga, sweter na mrozy się robi. Zapewniam, że nie próżnuję. Dostałam zapotrzebowanie na czapkę papachę dla Julka, bo rośnie jak na drożdżach i wcześniej zrobione czapeczki zrobiły się przyciasne. Górę wykonałam szydełkiem, dół i wywinięcie na drutach, ryżem. Kawałek ściągacza z tyłu dopasowuje czapeczkę do kształtu głowy dziecka. Czapeczka jest z wełny dwuwarstwowa i miękka. Możemy codziennie wychodzić na spacer bez względu na pogodę. Sznurki może nie są najlepszym pomysłem, ale nic innego nie wymyśliłam.
Poza tym ostatnio synowi zrobiłam dosyć duży wełniany szalik, Julkowi baktusa i dokończyłam czerwoną serwetkę. Blog nie przyjmuje zdjęć zrobionych nowym aparatem i dlatego nie wszystko mogę dzisiaj zaprezentować.
niedziela, 11 listopada 2012
To będzie sweter na mrozy
Nie udało mi się wczoraj dokupić czerwonego kordonka na dokończenie serwetki, więc żeby sobie poprawić humor, zaszalałam i kupiłam to, co widzicie. Kolory melanżu w oryginale są delikatniejsze - malina i fiołek. Wieczorem od razu przystąpiłam do pracy. Potrzebny mi jest ciepły rozpinany sweter z kołnierzem lub stójką. Zaczęłam robić przody ażurem przypominającym warkocze (uproszczony ścieg z "ABC robótek na drutach"), a teraz się zastanawiam, co dalej. Pomożcie kochane ! Macie więcej wprawy w robieniu swetrów ode mnie i młodsze, nowocześniejsze spojrzenie. Nie chcę, żeby to był staromodny sweter. Podpowiedźcie, w których miejscach zmienić ścieg i na jaki?
piątek, 26 października 2012
Świąteczne serwetki z motywem gwiazdy
Schematy serwetek z motywami gwiazd wykorzystałam na takie gwiazdy betlejemskie.
Pierwsza od góry ma 40,5 cm średnicy, druga 36,5 cm. Trzecią, największą dopiero zaczęłam, do Świąt Bożego Narodzenia zdążę zrobić. Chwilowo mam nieczynny skaner, więc schematy dołączę w przyszłym tygodniu, gdyby ktoś chciał z nich skorzystać.
Pierwsza od góry ma 40,5 cm średnicy, druga 36,5 cm. Trzecią, największą dopiero zaczęłam, do Świąt Bożego Narodzenia zdążę zrobić. Chwilowo mam nieczynny skaner, więc schematy dołączę w przyszłym tygodniu, gdyby ktoś chciał z nich skorzystać.
niedziela, 21 października 2012
Moje najnowsze prace
Szarą grubą wełnę, znalezioną w szufladzie wykorzystałam na czapę na wielkie mrozy.
Julusiowi też już rączki nie zmarzną.
Julusiowi też już rączki nie zmarzną.
sobota, 13 października 2012
Zmarźluszek
Wykonane wcześniej sweterki i czapeczki bardzo się przydały, bo Juluś jest zmarźluszkiem. Pierwsze zdjęcie wykonano w drodze ze szpitala do domu.
Sweterki wcześniej robione na oko są dobre, tylko troczki się nie sprawdziły, trzeba było wszystkie wyciągać, żeby nie zostały zjedzone.
Moja żywa maskotka Tusia tęskni za swoją panią, która często wyjeżdża do wnuków.
Nie wszystkie moje obserwatorki podały adresy swoich blogów, a chciałabym do nich zaglądać. Podajcie adresy swoich stron, jeżeli możecie. Z kolei niektóre strony przestały mi się wyświetlać, więc jeżeli do kogoś nie zaglądam, to nie brak zainteresowania z mojej strony.
Sweterki wcześniej robione na oko są dobre, tylko troczki się nie sprawdziły, trzeba było wszystkie wyciągać, żeby nie zostały zjedzone.
Moja żywa maskotka Tusia tęskni za swoją panią, która często wyjeżdża do wnuków.
Nie wszystkie moje obserwatorki podały adresy swoich blogów, a chciałabym do nich zaglądać. Podajcie adresy swoich stron, jeżeli możecie. Z kolei niektóre strony przestały mi się wyświetlać, więc jeżeli do kogoś nie zaglądam, to nie brak zainteresowania z mojej strony.
niedziela, 7 października 2012
Jesienny komplet retro
Bardzo lubię styl retro, więc taki komplet zrobiłam: etolę z golfem lub kołnierzykiem, czapkę i mitenki. Kolory włóczki tak się ułożyły, że trochę to przypomina łowickie pasiaki, ale jest miłe i ciepłe.
Mitenki robiłam pierwszy raz, korzystając ze wskazówek Zdzichy. Nie mogłam się zdecydować, co zrobić do pelerynki - komin, golfiak, czy chustę. Chusty jeszcze nie potrafię.. W końcu wyszło, co wyszło, z jednej strony udrapowane, żeby mnie nie przywaliło, golf zapina się na guziki, wykończenia mitenek i dołu etoli są szydełkowe, reszta robiona na drutach.
Czapka jest dwuwarstwowa, wierzch zrobiony na drutach prostych i okrągłych, wnętrze, którego nie widać wykonałam szydełkiem, prostymi słupkami. Dzięki temu jest sztywniejsza i cieplejsza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










