Witajcie, długo mnie nie było na blogu, bo musiałam się skupić na niezbędnych, przed zimą remontach domu. Trudności
z pozyskaniem fachowców do naprawy komina i rynien oraz poniesione koszty przeszły moje oczekiwania. Chęć robienia na drutach lub szydełkowania przepadła. Ostatnio na blogu Ewy zobaczyłam fajne łapki do garnków. To mnie zachęciło, zwłaszcza, że już parę ścierek popaliłam, gdyż moje, kupne łapki okazały się zbyt duże, sztywne i sztuczne, smażyły się pod wpływem temperatury. Resztki włóczki bawełnianej i kordonków jeszcze się w domu znalazły, zrobiłam 3 komplety prostych, poręcznych łapek. Nie dekorowałam ich za bardzo, jedynym urozmaiceniem są różnokolorowe, muszelkowe rameczki. Poprzednie łapki, z wyrabianymi motywami córka używa, zamiast serwetek.
Może zaproponujecie zestawienia w pary ? Ja brałam pod uwagę kolorystykę oraz wielkość łapek
Mają po 18-19 cm. Różnią się minimalnie, tylko szerokością ramek.
Opis wykonania:
Początkowo miałam zrobić łapki ściegiem tunezyjskim, ale zwykłe półsłupki dały lepszy efekt. Zaczęłam od 27 oczek łańcuszka, szydełkiem nr 3,5, łącząc dwie nitki melanżowej włóczki. W kolejnych rzędach robiłam 1 oczko łańcuszka i 26 półsłupków, aż uzyskałam kwadracik o bokach po 17 cm.
Muszelkowa ramka powiększyła łapkę. W rogach muszelki mają po 7 słupków, pozostałe po 5 słupków. Ramki robiłam z kordonków cieńszych niż włóczka, więc zastosowałam szydełko nr 2. Każda ramka, jest
w kolorze występującym w melanżu.
Ciekawa jestem, czy ktoś przeczytał powieść Agaty Mańczyk "Huczmiranki" i czy mu się podobała ? Mnie fabuła losów kilku pokoleń kobiet posiadających dziwne moce, na tle walki trzech rodów, wciągnęła dopiero po przeczytaniu 200 stron. Jeżeli ktoś lubi opowieści o czarach, to polecam.
Przeczytałam z zainteresowaniem ostatnią część " Kobiet z ulicy Grodzkiej" Lucyny Olejniczak. Niektóre czytelniczki były znudzone wątkiem szukania brata, a to moim zdaniem miało sens. Pokazano nieuchronny finał osoby uzależnionej od alkoholu, mimo opiekuńczych starań najbliższej rodziny.
Ostatnio obserwując to, co się w Polsce dzieje, mam wrażenie, że tylko przyroda, zwierzęta i rośliny nas nie zawodzą. Jesień mamy piękną. Podobno taka była w 1939 r. i, tylko kto się nią cieszył ?
Kotka Fiona pilnuje prawie ślepą suczkę, Tusię, żeby nie spadła ze schodów. Skacze przez nią, w razie potrzeby, żeby przeszkodzić w wykonaniu niebezpiecznych kroków w dół. Tusia chociaż stareńka, robi wielki hałas, gdy ktoś zbliży się do domu. Gdyby wszyscy ludzie żyli "jak pies z kotem" i ze swoją panią, mielibyśmy mniej zmartwień.
Na parapetach, na zewnątrz jeszcze pelargonie pięknie kwitną, a już wewnątrz grudniki obsypują się kwiatami, nawet te stare
z pożółkłymi listkami.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, życząc zdrowia i spokoju !
Łapki są urocze, każda para będzie dobra, resztkowce są super.Grudniki szaleją, kiedyś pełny wykwit był na święta.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCieszę się Ulu, że Ci się moje resztkowce podobają. Melanżową włóczkę wykorzystałam do ostatniego centymetra, w szufladzie zrobiło się luźniej.
UsuńFajne te łapki. Kiedyś miałam, potem ślad o nich zaginął, może znowu jakieś zrobię 🤔. Książki sobie spisze, może będą u mnie w bibliotece. Zaciekawiły mnie, a nie czytałam. Co do remo tow, milczę, zaplanowane mam na kwiecień i aż się boję zacząć. Pozdrawiam, trzymaj się cieplutko. 🙂
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu. Odnośnie remontów, to najtrudniej znaleźć porządnych fachowców. Większość z nich lekceważy kobiety. Umawiają się, potem nie przychodzą, bez słowa wyjaśnienia, dyktują podwójne ceny. Są tacy, co jedno naprawią, a drugie zepsują. Jak już znajdziesz solidnych, to reszta pójdzie gładko.
UsuńIwonko, mężczyzn traktują tak samo, niestety. Umawiają się, już nawet cena zgodzona, a gdy nadchodzi umówiony termin - jak kamień w wodę... Przykre to, bo już nawet nie chodzi o cenę. Jeśli nie masz do remontu całego wieżowca,to zdaje się, że im się nie opłaca do Ciebie przyjść. I jest tak, jak piszesz, trzeba po nich poprawiać albo stać nimi przez cały czas i pilnować. Mnie w tym drażni jeszcze to, że przecież dlatego zamawiam fachowca, że sama się na tym nie znam. A okazuje się, że szybciej i lepiej nauczyć się, dajmy na to kładzenia płytek i fugowania, niż liczyć na specjalistę. Gorzej, jeśli chodzi o dachy - tego się samemu nie zrobi przecież, o potrzebnym sprzęcie nie wspominając.
UsuńIm jednak chodzi o cenę. Taką łaskę robią, żeby ją wyśrubować, a najlepiej niczego nie naprawiać, tylko nowy dach położyć. Życzę powodzenia, najlepiej zlecić kilka usług jednej firmie. Ja tak zrobiłam, a w ostatniej chwili zrezygnowałam z ostatniej usługi.
UsuńŚliczne łapki wydziergałaś Iwonko. Ja bardzo lubię je dziergać i obdarowywać przyjaciół. Tych książek nie czytałam , będę je miała na uwadze. Grudniki pięknie kwitną . Czyli święta zbliżają się wielkimi krokami. Pozdrawiam cieplutko 💖💖💖💖💖💖
OdpowiedzUsuńDziękuję Marysiu. Z obdarowywaniem to jest tak, że jedni po 30-tu latach wspominają, z wdzięcznością zrobione drobiazgi dla noworodka, a inni uważają, że własnoręcznie wykonany prezent świadczy o skąpstwie.
UsuńBardzo mi się podobają Twoje nowe łapki. Ja ostatnio poszłam na łatwiznę w tym zakresie - pocięłam stary ręcznik, obszyłam na maszynie i dorobiłam pętelkę do zawieszania. Szydełkiem wychodzą mi zbyt sztywne, chociaż z ręcznika są z kolei bardzo wiotkie. W Twoich wyjątkowo mi się podobają te kolorowe ciapki i muszelkowe wykończenie.
OdpowiedzUsuńUwielbiam grudniki, moja Babcia ukochana miała je zawsze na parapecie, a ja tylko starałam się ich nie zmarnować. Może zdołam wygospodarować miejsce na moim parapecie, bo też bym chciała choć jeden mieć i teraz mi o tym przypomniałaś :) .
Kochane te zwierzaki.
Wszystkiego DOBREGO!
Dziękuję. Próbowałam wejść na Twoją stronę, ale mi się nie udało.
UsuńHmmm,nie wiem dlaczego. U mnie działa. Może jakiś tymczasowy problem wordpressa.
UsuńJuż udało mi się się wejść, ale komentarz nie dał się zapisać.
UsuńPiękne szydełkowe łapki w fajnych kolorach. Przeważnie łapki szyje
OdpowiedzUsuńwykorzystuję resztki bawełny a w środek daje ociepline.
Serdecznie pozdrawiam i zdrówka życzę.
Możliwości jest wiele Teresko. Mnie dłużej by się zeszło z szukaniem materiałów, wyciąganiem maszyny i szyciem lamówek.
UsuńWitaj Iwonko.
OdpowiedzUsuńJak dobrze ,że do Ciebie zajrzałam. Mam trochę włóczki i szydełka. Nigdy nie robiłam na szydełku jakichś skomplikowanych rzeczy ale myślę, że z łapkami sobie poradzę. Będę miała zajęcie na wieczór a i moje łapki są już dość zużyte . Czas na zmianę. Pozdrawiam serdecznie:))
To bardzo prosta robota Teniu, a możliwości wiele.
UsuńŚliczne łapki, super pomysł na wykorzystanie resztek włóczki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i życzę ci zdrowia 😘
Dzisiaj pierwsze rozdanie łapek. Sobie zostawię tylko jedną parę.
UsuńMoje grudniki tez zaczynają kwitną, a to jeszcze listopad...
OdpowiedzUsuńRoślinki robią nam niespodzianki. Łososiowy grudnik kwitnie ponownie.
UsuńŚliczne łapki. Kaktusy grudniki pięknie kwitną. Och Tusia. Jakie to piękne taka przyjaźń u zwierząt
OdpowiedzUsuńPrzez kilka pierwszych miesięcy, jak kotka do nas zawitała, izolowałam te zwierzątka, myśląc, że nie będą się zgadzać. Tym czasem Fiona atakuje kotkę z sąsiedztwa, a domownika nigdy nie ruszyła.
UsuńIwonko i jako łapki, czy też podstawki fajna sprawa bardzo uroczo wyglądają :) Magi nad przyrodzonej nie lubię, ale jest jeszcze jedna książka część wychodzi, że tak jakby będzie to początek serii Grodzkiej - Obca ( nie czytałam ) ;) Wspaniały widok kwiatki na parapecie w domu i jeszcze na dworze :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Pelargonie wyjątkowo trwałe mi się w tym roku trafiły. Przeniosłam je do piwnicy, żeby mieć wiosną zaszczepki tej fajnej odmiany.
UsuńBardzo fajne łapki. Spokojna kolorystyka taka do każdej kuchni. Aleksandry jeszcze nie czytałam. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń2 komplety poszły do białych kuchni córki i synowej. Dziewczyny były zachwycone. Sobie, do waniliowej kuchni zostawiłam łapki z ramkami łososiową i fioletową.
Usuń