sobota, 15 grudnia 2012
Dekoracja świąteczna i niespodzianka Marysi
Życzę wszystkim gościom, odwiedzającym mój blog, wspaniałychych Świąt Bożego Narodzenia,
w atmosferze rodzinnej miłości, moc gwiazdkowych prezentów, smacznego karpia i udanych wypieków.
Jednocześnie prezentuję swoją świątecznną dekorację na drzwi wejściowe. Umieszczona jest wysoko, fotografując marzłam, więc nie uchwyciłam jej najlepiej, ale leżącą na stole widać w całości.
Jeśli pamiętacie październikowy post "Dla Marysieńki", to poznacie komplecik, który robiłam przed jej urodzeniem. Teraz Marysia zrobiła mi niespodziankę i przysłała swoje zdjęcie, które dowodzi, że nosi mój prezencik, co jest dla mnie największą satysfakcją. Sweterek jeszcze trochę luźny, ale czapeczka moim zdaniem leży jak ulał, pomimo tego, że kokardka się rozwiązała.
sobota, 8 grudnia 2012
Mikołajkowe zazdroski
i dzwonków na serwetce w niemieckiej gazetce w zupełnie innym układzie. Pokombinowałam trochę
i wyszło tak - na jednym oknie.
Tu widać wykończenie przypominające serca dzwoneczków.
na dwóch oknach
i w całości.
Jak widać do nas zima też już przyszła.
Te zazdroski będą wisiały tylko w grudniu, ale warto było przez 2 tygodnie pomachać szydełkiem.
W następnym roku również je powiesimy.
A to banerek z bloga " Robótki babci Tereski
Tylko tu potrafię go umieścić. Zapisałam się do zabawy.
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Moherowy beret, szaliki i mój pierwszy obrus
Zdążyłam przed mrozami.
Ten szalik zrobiłam według opisu na blogu " Nie tylko szaleństwo". Zmieniłam tylko brzegi, żeby się nie wywijały. Dziękuję pierwszej wykonawczyni za wzór, bardzo mi pasuje do kupnej czapki.
Moherowy beret z białą kamelią i szalikiem jest dla synowej, która jako jedyna
zaakceptowała włóczkę w tych kolorach - łosoś z wiśnią.
Od tego obrusa zaczęła się moja serwetkowa przygoda. To jest moja pierwsza praca z kordonka, która ma co najmniej 10 lat i jest dowodem na to, że takie serwety są niezniszczalne. Wcześniej prezentowana serweta w lilie była inspiracją, ale wydawała mi się trudniejsza i wykonałam ją nieco później.
Beret na właścicielce.
Miał być spadający, ale powiedzcie, czy go jednak trochę nie zmniejszyć z tyłu ?
Najpierw go upiorę, może się skurczy.
Ten szalik zrobiłam według opisu na blogu " Nie tylko szaleństwo". Zmieniłam tylko brzegi, żeby się nie wywijały. Dziękuję pierwszej wykonawczyni za wzór, bardzo mi pasuje do kupnej czapki.
Moherowy beret z białą kamelią i szalikiem jest dla synowej, która jako jedyna
zaakceptowała włóczkę w tych kolorach - łosoś z wiśnią.
Od tego obrusa zaczęła się moja serwetkowa przygoda. To jest moja pierwsza praca z kordonka, która ma co najmniej 10 lat i jest dowodem na to, że takie serwety są niezniszczalne. Wcześniej prezentowana serweta w lilie była inspiracją, ale wydawała mi się trudniejsza i wykonałam ją nieco później.
Beret na właścicielce.
Miał być spadający, ale powiedzcie, czy go jednak trochę nie zmniejszyć z tyłu ?
Najpierw go upiorę, może się skurczy.
sobota, 1 grudnia 2012
Jeszcze jedna gwizda betlejemska
Miło mi, że Celina i Kankanka poszerzyły grono moich obserwatorek. Serdecznie je witam i prezentuję moją najnowszą serwetkę - kordonek Kaja, szydełko 1,25. Robiłam kiedyś na prezent taką samąbiałą z grubszych nici, wyszła nieco większa i bardzo fajna. Dla siebie zrobiłam wersję wigilijną.
Ta gwiazda betlejemska ma 50 cm. średnicy. Jest równa, zdjęcie zrobione pod kątem, trochę przekłamuje.
Szczegóły wykończenia
Ta gwiazda betlejemska ma 50 cm. średnicy. Jest równa, zdjęcie zrobione pod kątem, trochę przekłamuje.
Szczegóły wykończenia
wtorek, 27 listopada 2012
Prosty szalik męski i zabawa blogowa
Do prezentowanej wcześniej męskiej czapki na mrozy zrobiłam prosty szalik. Ścieg jest inny, ale takie było życzenie syna, bardziej wypukły ścieg mógłby drapać, bo to 100 % wełny. Nie wiem, czy szaliki się blokuje? Ten bez blokowania jest miękki i dobrze grzeje.
Grudniaczki w poprzednich latach kwitły mi przepięknie, w tym roku wygladają, jak obraz nędzy i rozpaczy. Nie wiem, czego im zabrakło?
Zapraszam do zabawy!
Po otrzymaniu wyróżnienia od Dusi, długo się zastanawiałam, ktore blogi wyróżnić od siebie. Doszłam do wniosku, że każdy blog na który wchodzę, czymś się wyróżnia i nie potrafię wybrać. Ułożyłam za to swoje pytania i kieruję je do wszystkich zaglądających do mnie. Regulaminów miałam aż nadto w pracy, więc nowych nie czytam. Ciekawa jestem, która z Was ma priorytety zbieżne z moimi? O wyniku poinformuję.
Gdybym uścisnęła Wasze dłonie i obejrzała linie papilarne, wiedziałabym wszystko, ale nie muszę, szanuję Waszą prywatność.
Oto pytania:
1. Obraz, czy utwor muzyczny?
2. Książka, czy film?
3. Nowy samochod, czy wycieczka zagraniczna?
4. Huczne wesele, czy skromna uroczystość?
5. Na egzaminach wolę mowić, czy pisać?
6. Wystrój wnętrza minimalistyczny, czy retro?
7. Mieć to, co inni mają, czy przeciwnie?
8. Wydawać, czy wykonywać polecenia?
9. Kolorowe sny, czy sen jak kamień ?
10. Relaks w ciszy, czy w towarzystwie?
11. Strój klasyczny, czy supermodny?
Grudniaczki w poprzednich latach kwitły mi przepięknie, w tym roku wygladają, jak obraz nędzy i rozpaczy. Nie wiem, czego im zabrakło?
Zapraszam do zabawy!
Po otrzymaniu wyróżnienia od Dusi, długo się zastanawiałam, ktore blogi wyróżnić od siebie. Doszłam do wniosku, że każdy blog na który wchodzę, czymś się wyróżnia i nie potrafię wybrać. Ułożyłam za to swoje pytania i kieruję je do wszystkich zaglądających do mnie. Regulaminów miałam aż nadto w pracy, więc nowych nie czytam. Ciekawa jestem, która z Was ma priorytety zbieżne z moimi? O wyniku poinformuję.
Gdybym uścisnęła Wasze dłonie i obejrzała linie papilarne, wiedziałabym wszystko, ale nie muszę, szanuję Waszą prywatność.
Oto pytania:
1. Obraz, czy utwor muzyczny?
2. Książka, czy film?
3. Nowy samochod, czy wycieczka zagraniczna?
4. Huczne wesele, czy skromna uroczystość?
5. Na egzaminach wolę mowić, czy pisać?
6. Wystrój wnętrza minimalistyczny, czy retro?
7. Mieć to, co inni mają, czy przeciwnie?
8. Wydawać, czy wykonywać polecenia?
9. Kolorowe sny, czy sen jak kamień ?
10. Relaks w ciszy, czy w towarzystwie?
11. Strój klasyczny, czy supermodny?
piątek, 23 listopada 2012
Papacha niemowlęca
Model mi się kręcił, więc zdjęcie nie wyszło najwyraźniej.
Przede wszystkim dziękuję Dusi za wyróżnienie mojego bloga, sweter na mrozy się robi. Zapewniam, że nie próżnuję. Dostałam zapotrzebowanie na czapkę papachę dla Julka, bo rośnie jak na drożdżach i wcześniej zrobione czapeczki zrobiły się przyciasne. Górę wykonałam szydełkiem, dół i wywinięcie na drutach, ryżem. Kawałek ściągacza z tyłu dopasowuje czapeczkę do kształtu głowy dziecka. Czapeczka jest z wełny dwuwarstwowa i miękka. Możemy codziennie wychodzić na spacer bez względu na pogodę. Sznurki może nie są najlepszym pomysłem, ale nic innego nie wymyśliłam.
Poza tym ostatnio synowi zrobiłam dosyć duży wełniany szalik, Julkowi baktusa i dokończyłam czerwoną serwetkę. Blog nie przyjmuje zdjęć zrobionych nowym aparatem i dlatego nie wszystko mogę dzisiaj zaprezentować.
niedziela, 11 listopada 2012
To będzie sweter na mrozy
Nie udało mi się wczoraj dokupić czerwonego kordonka na dokończenie serwetki, więc żeby sobie poprawić humor, zaszalałam i kupiłam to, co widzicie. Kolory melanżu w oryginale są delikatniejsze - malina i fiołek. Wieczorem od razu przystąpiłam do pracy. Potrzebny mi jest ciepły rozpinany sweter z kołnierzem lub stójką. Zaczęłam robić przody ażurem przypominającym warkocze (uproszczony ścieg z "ABC robótek na drutach"), a teraz się zastanawiam, co dalej. Pomożcie kochane ! Macie więcej wprawy w robieniu swetrów ode mnie i młodsze, nowocześniejsze spojrzenie. Nie chcę, żeby to był staromodny sweter. Podpowiedźcie, w których miejscach zmienić ścieg i na jaki?
Subskrybuj:
Posty (Atom)















